28 grudnia 2014

Philippe Dupont, Pamiętniki historyi życia i czynów Jana III Sobieskiego.



Czy często wracacie do postów napisanych w przeszłości? Ja czasami, bo niektóre mi „żyć” nie dają. Tak jest z postem zatytułowanym W nawiasie z 19 grudnia 2013 roku. Wówczas pokazałam książki, które chciałabym mieć i przeczytać. Bardzo ambitnie. Otóż na chwilę obecną jestem przerażona swoja ignorancją. Minął rok, a ja z tej całej listy przeczytałam (i to nie w całości) tylko jedną, JEDNĄ! Nie wiem, czemu całym rokiem rozdrabniam się na inne formy literackie. Lenistwo. Można przecież skierować swoje wybory czytelnicze na wybrane, oryginalne i interesujące mnie ścieżki. Oczywiście wędruje po bezdrożach tych ścieżek, ale uważam, że to za mało. Kwestie finansowe grają jednak olbrzymią w tym wszystkim rolę. 



Owa jedna pozycja w tym całym szelmowskim zbiorze to książka, którą rok temu otrzymałam od niespodziewanego świątecznego Mikołaja i która sprawiła mi ogromną radość. W tym roku mój mąż chyba miał dość moich narzekań, że pod choinkę nie dostaję książek i ku mojemu zaskoczeniu, po latach znalazłam aż trzy pozycje i bony do jednej z księgarń. Mniejsza z tym, że muszę pokonać 100 kilometrów, aby je zrealizować. Najważniejsze, że są i to z zakresu takiego, jaki mnie pasjonuje, i że uwierzyłam w swoje możliwości przekonywania.



Pamiętniki historyi życia i czynów Jana III Sobieskiego zostały spisane przez Filipa Duponta (około 1650 – po 1726), który był francuskim inżynierem i artylerzystą na służbie u Jana III Sobieskiego. Właściwie nazywał się Philippe la Masson i pod takim nazwiskiem otrzymał za zasługi wojenne indygenat[1] na sejmie w 1685 roku. Używał jednak przydomka „du Pont” i przyjął go jako nazwisko. W Polsce pojawił się w latach 70. XVII wieku i służył w armii koronnej, najpierw pod rozkazami hetmana, potem już króla Sobieskiego. Brał udział we wszystkich najważniejszych kampaniach: był pod Chocimiem w 1673 roku, pod Lwowem w 1975 roku, pod Żurawnem w 1676 rok i pod Wiedniem w 1683 roku. To on, z polecenia króla, zawiózł wiadomość Marysieńce Sobieskiej o zwycięstwie Sobieskiego pod Wiedniem. Potem powrócił do armii i brał miedzy innymi udział w bitwie pod Parkanami i w wyprawie mołdawskiej. Był też świadkiem śmierci króla Jana III Sobieskiego. Potem powrócił do Francji i do śmierci Marii Kazimiery Sobieskiej pozostał na jej służbie. Gdy umarła, w 1717 roku przywiózł jej ciało do Polski. 



Pamiętniki Dupont napisał w ostatnich latach życia. Miały być one odpowiedzią na wydane drukiem w Paryżu i Amsterdamie w 1699 roku zapisków Francuza Dalairaka, który nieprzychylnie pisał o Janie III Sobieskim w dziele Les anecdotes de Pologne, ou mémoires secrets du règne de Jean Sobieski III du nom. Dupont wielbił króla, a jego emocje miały niewątpliwy wpływ na przedstawienie i ocenę jego działań. Pamiętniki zostały podzielone na trzy części, ale to w Przedmowie można znaleźć najwięcej błędów. Dupont opisuje tu genealogię rodu Sobieskich, zasługi wojenne przetoków króla oraz wojny prowadzone przez Sobieskiego. Pierwsza część Pamiętników dotyczy działań wojennych i politycznych, jakie miały miejsce w Polsce od 1671 roku. Chodzi o sprawę Doroszenki, upadek Kamieńca Podolskiego, konfederację gołąbską oraz zabiegi Sobieskiego, aby odeprzeć atak turecko – tatarski i uzdrowienie sytuacji w kraju. Gloryfikuje zwycięstwa bitewne i elekcję Jana III Sobieskiego. Dupont wychwala geniusz wojenny króla i jego umiejętności rozgrywania bitew. Potem przedstawia losy wojenne króla, któremu już wówczas towarzyszył. Szeroko opisuje działania wojenne z roku 1683 roku i obszernie cytuje korespondencję z tego okresu.  Trzecia część odnosi się do tego, co działo się po wiktorii wiedeńskiej. Warto podkreślić, że autor skupia się na dokonaniach wojskowych, ale tych udanych. Oprócz tego zajmuje się opisem urzędów królewskich, rozrywki króla, wyprawę mołdawską i poświęca miejsce ostatnim chwilom życia Sobieskiego.



Podstawą wydania jest tekst Pamiętników odnaleziony w 1838 roku w Prowansji przez Edwarda Raczyńskiego i wydany w języku francuskim w 1885 roku przez Ignacego Janickiego.  Podobnie jak pierwszej edycji dodano tu trzy krótkie teksty, w których Dupont przedstawia wybrane aspekty wojskowości swej epoki: Tatarski sposób wojowania, Praktyka wojsk polskich zaopatrywania się w pożywienie przed rozpoczęciem kampanii oraz Wzmianka o bitwie morskiej (pod Texel w 1694 roku[2]). Obecna edycja jest świetnie opracowana za sprawą tłumaczki Beaty Spieralskiej oraz odpowiedzialnego za wstęp i opracowanie Dariusza Milewskiego. Książka posiada bogatą bazę ilustracyjną. Styl jest zrozumiały i momentami patetyczny, ale to wszystko dla podkreślenia zabiegów Jana III. Widać w tym również uwielbienie Duponta dla króla. Niewątpliwie Pamiętniki stanowią jedne z podstawowych źródeł dotyczących historii wojskowości i odnoszących się do czasów Jana III Sobieskiego.

okładka wewnętrzna z kartką, na której widnieje portret Marysieńki



[1] Szlachectwo. 
[2] Bitwa morska pod Texel (zwana także bitwą pod Kijkduin, szczególnie w Holandii) – starcie zbrojne, które miało miejsce 21 sierpnia 1673 podczas III wojny angielsko-holenderskiej, będącej częścią ogólnoeuropejskich zmagań w ramach wojny Francji z koalicją. (cyt. za Wikipedia)



Philippe Dupont, Pamiętniki historyi życia i czynów Jana III Sobieskiego, wydawnictwo Muzeum Pałacu Jana III w Wilanowie, wstęp i opracowanie naukowe: dr Dariusz Milewski, tłumaczenie: dr Beata Spieralska, Warszawa 2011, s. 344, 78 il. czarno-białych, oprawa twarda, Seria "Silva rerum".

Muzeum Pałacu Jana III w Wilanowie

***

Boże Narodzenie 2014
dostałam też druty :)

13 komentarzy:

  1. Nawet bym chętnie przeczytała :). // Ja się dziś zabrałam za książkę, którą kupiłam już dobrych parę miesięcy temu, a swego czasu niecierpliwie po promocjach szukałam. Zaległości należy nadrabiać ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak sądzę. powinnam się zabrać za to, co na moich półkach.

      Usuń
  2. Może skuszę się przeczytać
    pozdrawiam
    razemzksiazka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawa lektura...
    Bardzo lubię ten portret Marysieńki w czerwonej sukni, musiała być rzeczywiście urzekająco piękną kobietą. Wystarczy zresztą zwiedzić Wilanów, by się o tym przekonać - wszędzie Ona, na portretach, rzeźbach, plafonach.

    OdpowiedzUsuń
  4. Przeczytałam zalinkowany post i aż się zdumiałam mnogością książkowych marzeń :) Narzekasz, że tylko jedno spełniłaś - no ale cóż, marzenia nie są od spełniania (moim zdaniem), tylko od snucia w nieskończoność :)
    Też nie dostaję książek pod choinkę (poza okresem dzieciństwa), ale u mnie pewnie już tak zostanie. Pewnie też uważają, że mam ich zbyt dużo. Z drugiej strony, nikt nie utrafi w moje gusty mając do dyspozycji jedynie półki w Empiku :) wolałabym jakieś starocie z allegro :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Snuję swoje w nieskończoność od dzieciństwa :) I tak w życiu nie przeczytamy tych książek, cobyśmy chcieli. Powinnam jednak się jakąś spiąć i czytać, to co głęboko pragnęłaby moja dusza :)
      Mój mąż mnie zaskoczył pierwszy raz od 6 lat. Lata temu dostałam biografię Montgomery. Właściwie sam tego nie kupił, ale miał możliwość wyboru. dobre i to, bo zazwyczaj machał ręką.

      Usuń
  5. Cie kawa książka. Aaa jakiego typu są te błędy w przedmowie?
    www.rozdzial5.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo ciekawa pozycja. W nowym roku życzę cudowności i błogosławieństwa.
    Nieśmiało zapraszam do siebie, będzie mi miło, bo dopiero raczkuję :)
    http://odkrywajacksiazki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. To na pewno bardzo interesująca książka. Jakiś czas temu zainteresowałam się rodem Sobieskich, Marysieńką i w szczególności potomkami Jana III. Interesujące mieli życie i raczej nie bardzo szczęśliwe. Jestem właśnie w trakcie czytania biografii Jakuba Sobieskiego Aleksandry Skrzypietz. Solidna, dobrze się czyta.
    M.M

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A czytała Pani "Dziedzic Sobieskich. Bohater ostatniej wojny o niepodległość Szkocji (Zysk i S-ka 2013) Piotra Pinińskiego? O Jakubie widziałam pozycję, ale nie mam i nie czytałam. tez jednak już sobie zaznaczę:)
      Osobiście podglądam jeszcze artykuły na stronie Muzeum w Wilanowie:)

      Usuń
    2. Nie czytałam, ale mam tę książkę na uwadze. Fascynująca historia. A artykuły ze strony Wilanowa muszę znowu przejrzeć bo już dawno nie zaglądałam :)
      M.M

      Usuń

Dziękuję bardzo za konstruktywne słowo pisane pozostawione na tym blogu. Nie zawsze mogę od razu odpowiedzieć, za co przepraszam.

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników. Prowadząca bloga nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.