11 grudnia 2010

Dag Solstad, Noc profesora Andersena.

Seria: Kontynenty
Przekład: Dorota Polska
Liczba stron: 112
Typ okładki: twarda


Bohaterem powieści jest 55-letni profesor literatury Pål Andersen. Poznajemy go w wigilię świąt Bożego Narodzenia. Pål Andersen spędza ten wieczór samotnie w swoim niewielkim mieszkaniu w Oslo. Jest ateistą wobec tego nie uznaje świąt, ale dla przyzwoitości jak wszyscy zazwyczaj ubierał choinkę w salonie. Perspektywa samotnej wigilii bynajmniej profesora nie przeraża. Ot, wieczór jak każdy inny. Tyle tylko, że rzeczywiście dla naszego profesora owa noc wigilijna nie będzie przyjemna. Gdy przez okno obserwuje ulicę i dom naprzeciwko, w pewnej chwili przypadkowo staje się świadkiem morderstwa. Widzi jak w domu naprzeciwko jakiś mężczyzna dusi kobietę. Nie wiedział, kim jest nieznajoma. Profesor tak był sparaliżowany strachem, że, mimo iż wiedział, że powinien natychmiast zadzwonić na policję, to nie uczynił tego. Mimo to zdążył odsunąć się od okna, gdy morderca rozglądał się wokół przed zaciągnięciem zasłon.
Pål Andersen zaczyna obserwować mordercę, śledzi go każdego dnia, poznaje jego całodzienny plan. Stan taki trwa przez kolejne kilka tygodni. Profesor w dalszym ciągu nie wyjawia nikomu, co widział w wigilijną noc. Co więcej pewnego dnia w restauracji, Pål Andersen zaznajamia się z obserwowanym mordercą i nie potrafi wyplątać się z zaistniałej sytuacji. Profesor nie czuje się bezpiecznie, a jednocześnie ma mnóstwo wątpliwości, niezrozumiałych uczuć, oporów, myśli o Bogu. Nie potrafi jednak nadal zgłosić na policję zaistniałego zdarzenia pomimo wyrzutów sumienia. Granica miedzy dobrem a złem ulega pewnemu zatarciu.

Powieść skupiająca się jedynie na dwóch bohaterach. Pokazuje nam dwa światy: świat zasad, jakich przestrzegał przez całe życie profesor, a jednocześnie świat gdzie te normy są łamane z powodu jakichś impulsów. To swoista gra pozorów. Andersen doszedł do wniosku, że nawet nakaz boży nie mógł go zmusić do tego, żeby zgłosił mordercę. Powieść, w której możemy odnaleźć odniesienia do literatury, muzyki, teatru. Pełno tu głębokich myśli, godnych zastanowienia. Czy postępujemy, bowiem w swoim życiu według zasad, jakie ogólne głosimy?

10 grudnia 2010

John Ronald R. Tolkien, Listy.



okładka twarda
wydanie: listopad 2010
ISBN: 978-83-7648-503-4
Liczba stron: 760

Zaledwie miesiąc temu ukazały się nakładem wydawnictwa Prószyński i S-ka „Listy” J.R.R. Tolkiena. Autor pozostawił po sobie bogatą korespondencję, która dotyczy nie tylko spraw zawodowych i prywatnych, ale również jego działalności literackiej. W wydanej książce skupiono się na wyborze, który pokazuje szerokie zainteresowania pisarza i jego poglądy na świat. Pominięto listy mające bardziej osobisty charakter, jak na przykład te pisane do narzeczonej, a później żony Edith Bratt. Większość opublikowanych listów pochodzi z lat 1937-1973. W głównej mierze jest to korespondencja Tolkiena z sir Stanleyem Unwinem reprezentującym wydawnictwo. Znajdują się także listy bezpośrednio skierowane Allen & Unwin. Dotyczy ona publikacji największych dzieł pisarza. Znaleźć można także listy związane z negocjacjami z amerykańską wytwórnią filmową oraz takie, które dotyczą ukazujących się w prasie recenzji twórczości Tolkiena. Po za tym niektóre listy dotyczą opracowań tekstów staroangielskich, utworów poetyckich czy też zbiorów opowiadań. Wśród zbioru znajdują się również listy Tolkiena do jego synów, dzięki którym możemy poznać poglądy pisarza na temat małżeństwa i stosunków między płciami, wojnach, bombie atomowej, książkach, religii, moralności, podróżach, codziennych zajęciach, spotkaniach, pogodzie, sytuacji politycznej i gospodarczej. Szczególną rolę odgrywa tu korespondencja z Christopherem, który dostawał od ojca kolejne partie maszynopisów „Władcy pierścieni”.

Dzięki „Listom” bardziej można poznać osobowość Tolkiena. Wydaje mi się, że był to człowiek bardzo ciepły, rodzinny, otwarty, ze specyficznym i nieco ironicznym poczuciem humoru. Po za tym wiele czasu poświęcił na poszerzanie swojej wiedzy w interesujących go kwestiach, chcąc być we wszech miar osobą kompetentną w swojej dziedzinie. Poznać możemy jego poglądy na świat, targające nim uczucia, zachowania i etapy powstawania książek.

 
Jest to drugie wydanie zbioru listów pod redakcją Humphreya Carpentera po wydaniu pierwszym, które ukazało się nakładem wydawnictwa Zysk – S-ka w 2000 roku. Tłumaczka Agnieszka Sylwanowicz podkreśla, że drugie wydanie różni się od pierwszego przede wszystkim zmianami w terminologii dotyczącej stworzonego przez Tolkiena świata Śródziemna. Nazwy własne, utworzone na potrzeby polskiego tłumaczenia „Władcy pierścieni” przez Jerzego Łozińskiego, zostały zastąpione przez nazewnictwo autorstwa Marii Skibniewskiej. Książka została zaopatrzona w indeks, a przede wszystkim bardzo rozwinięte przypisy. Tam gdzie uznano za konieczne, listy zostały poprzedzone wyjaśnieniem treści.

Listy Tolkiena są obowiązkową lekturą dla każdego miłośnika jego twórczości.

***
J.R.R. Tolkien urodził się 3 stycznia 1892 r. w Bloemfontein. Po odbyciu służby wojskowej rozpoczął karierę naukową i został uznany za jednego z najlepszych filologów świata. Zasłynął jako twórca Śródziemia i autor takich klasycznych dzieł literackich, jak „Hobbit”, „Władca Pierścieni” oraz „Silmarillion”. Jego książki, przetłumaczone na ponad czterdzieści języków, sprzedano w milionach egzemplarzy na całym świecie. Tolkien został odznaczony Orderem Imperium Brytyjskiego i w 1972 r. otrzymał doktorat honoris causa Uniwersytetu w Oksfordzie. Zmarł w 1973 r. w wieku 81 lat.

8 grudnia 2010

Olgierd Budrewicz, Równoleżnik Zero.

Numer wydania: I
Data premiery: 2010-10-08
Rok wydania: 2010
stron: 230

Nakładem Wydawnictw PWN w serii Global została wznowiona książka Olgierda Budrewicza. To wspomnienia autora z podróży do Afryki, jaką odbył na początku lat 60. XX wieku. Pomimo rozlicznych trudności udało mu się przemierzyć belgijskie Kongo Léopoldville (dziś Demokratyczna Republika Konga inaczej Kongo-Kinszasa), francuskie Kongo Brazzaville (dziś Kongo), Burundi i Wandę. Trasa owej afrykańskiej przygody była ściśle określona rejonem geogaficzym i prowadziła po obu stronach równika. Prowadziła przez cztery kraje pokrewne sobie kulturowo, etnograficznie, klimatycznie.

Dzięki odbytej podróży i powstałym zapiskom czytelnik może odnaleźć na kartach książki obraz Afryki, która już nie istnieje – Afryki pierwszych lat sześćdziesiątych. Poznajemy ówczesne społeczeństwa, miasta, kryzysy ekonomiczne, skutki polityki kolonizatorów, przemytników, wiarę w czary i fetysze. Mamy możliwość zapoznać się z sylwetkami Polaków mieszkających wówczas na tych terenach miedzy innymi sławnego myśliwego, łowcę krokodyli Stanisława Hempla. Sam autor zresztą opisuje swój udział w polowaniu na krokodyle. Dowiadujemy się, że do Brazzaville ściągali głównie gangsterzy, przemytnicy brylantów i energiczni kupcy. Było to wówczas jednym z najdroższych miast świata. Czytamy wspaniałe opisy dotyczące afrykańskich wiosek. Dowiadujemy się wiele ciekawostek o Pigmejach. Autor przedstawił również sytuację białych i czarnych w Burundi i w Rwandzie.

Wspomnienia nadzwyczaj ciekawe. Pewne fragmenty są niemal fabularyzowane, ponieważ autor stara się cytować odbyte rozmowy i słowa wypowiadane przez spotkanych ludzi. Czasami miałam wrażenie jakbym czytała powieść. Wspomnienia zapisane są przystępnym językiem. Autor stara się również wytłumaczyć potencjalnemu czytelnikowi panujące ustroje i historię państw odwołując się do wiedzy encyklopedycznej.

Polecam szczególnie pasjonatom wspomnień z nadzwyczajnych podróży. Warto podkreślić, że książka zaopatrzona jest w bogaty zbiór fotografii. Oprawa graficzna jest znakomita. Bardzo ciekawa lektura.
***

Olgierd Budrewicz (ur. 10 lutego 1923 r. w Warszawie) – dziennikarz, reportażysta, pisarz, varsavianista, podróżnik.