wydanie: czerwiec 2010
stron 193
Tłumaczyła Zofia Stanisławska
Seria Strefa Cienia
Literatura angolańska
To nie jest książka o przystojnym superbohaterze rozwiązującym szybko kryminalne zagadki. Tutaj detektywem jest Jamie Bunda, który otrzymał pracę w Tajnej Policji Luandy nazwanej Bunkrem, gdzie pełnił funkcję stażysty. Bunda po portugalsku oznacza „pupa, dupa” i ze względu na charakterystyczną budowę naszego bohatera owe przezwisko przyjęło się zamiast prawdziwych dwóch nazwisk wielce szanowanych rodzin luandzkich. Jamie przez ostatnie dwadzieścia miesięcy bezczynnie siedział na krześle w sali dla detektywów, a do pracy przyjęto go po znajomości. Czasami podczas akcji krył kolegów lub częściej wędrował posyłany do kiosku po papierosy. Ogólnie uważano go za fatalnego i marnego detektywa, któremu nie wróżono szybkiego awansu. Pewnego jednak dnia Jamie dostaje od dyrekcji zadanie rozwiązania zagadki zgwałcenia i zamordowania czternastoletniej dziewczyny. Od tej pory będzie głównym rozgrywającym w kilku sprawach. Co więcej Jamie jest bardzo dociekliwy, a przy tym zadaje bardzo błyskotliwe pytania. Po za tym jako wielbiciel książek, szczególnie amerykańskich kryminałów, kieruje się w życiu codziennym maksymami, choć nie koniecznie wygłaszanymi zgodnie z prawdziwymi sentencjami. Uważany za głupkowatego detektywa, Jamie wbrew opinii kolegów z pracy, szybko zbliża się do zdemaskowania mordercy, a co więcej może zagrozić elicie Luandy.
Znajdziemy, więc w książce dużą dawkę dobrego humoru podszytego jednak ironią. Ale nie jest to tylko powieść o przygodach nieudacznika – detektywa. W tle autor kreśli nam obraz Angoli z jej problemami politycznymi i społecznymi: bogata elita rządzi krajem, biedota niemająca szans na społeczny awans bez znajomości i koneksji, walka o władzę i wpływy, korupcja, nielegalny handel diamentami, kością słoniową a nawet bronią, przemyt narkotyków, szajki, zmuszanie kobiet do nierządu. Pamiętać trzeba, że Angola jest byłą kolonią portugalską, zasobną w bogactwa naturalne takie jak ropa naftowa i diamenty, a do tego państwem wyniszczonym przez długoletnią wojnę domową. Ludzie, którzy otwarcie mówią za pośrednictwem mediów o sytuacji panującej w kraju uważani są za wywrotowców. A jak podkreśla autor tylko prawda ma znaczenie.
Mamy tu również ciekawy zabieg z zaznaczeniem roli narratora, którego głos słyszymy już w prologu, a następnie w różnych miejscach w książce. Ów głos wyróżniony jest kursywą i za pomocą kwadratowego nawiasu. Pop za tym książka została podzielona na księgi Pierwszego, drugiego, trzeciego i czwartego narratora. Nie dziwię się też, że książki Pepeteli podbijają serca czytelników.
