10 października 2017

Bożena Fabiani, Biblia w malarstwie.



Biblia w malarstwie Bożeny Fabiani to albumowa wersja powstała z połączenia wydanych książek Starego Testamentu w malarstwie i Gawęd o sztuce sakralnej. Jest to więc ekskluzywny, przedruk wydanych już tomów z zastosowaniem skrótów. Ingerencja autorki ograniczyła się do opowieści biograficznych dotyczących artystów oraz części opisów obrazów. W niektórych przypadkach autorka wzbogaciła opowieści o wiersze inspirowane Ewangelią. 

można powiększyć

Układ książki jest zachowany jak w wyżej wspomnianych wydanych pozycjach. W wielkich działach: Stary Testament i Nowy Testament czytelnik odnajdzie tematyczne podrozdziały, a w nich jeszcze mniejszy podział na segmenty. Motywem przewodnim jest zawsze temat zaczerpnięty z Biblii. Autorka dokonała własnych wyborów dzieł obrazujących dane wydarzenie czy osobę. Warto zaznaczyć, że przywoływanych jest kilka dzieł sztuki związanych z opisem biblijnym. W ten sposób powstał przegląd sztuk wizualnych, głównie dziedzinie malarstwa i rzeźby, od czasów najdawniejszych po współczesność. 


Czym więc różni się jeszcze ta pozycja od dwóch poprzednich? Przede wszystkim formatem książki i wielkością zawartych w niej reprodukcji dzieł sztuki. Jakość zdjęć, podobnie jak papieru, jest w większości bardzo dobra. Wydaje się, że zastosowano zbyt małą rozdzielczość w niektórych zbliżeniach, stąd ich rozmycie. Można więc nie tylko delektować się tekstem, ale przede wszystkim wyobrażeniem danego wydarzenia ujętego przez artystę w dziele sztuki (we fresku, w mozaikach, w rzeźbie, malarstwie). Obrazy są reprodukowane całościowo oraz w ujęciu fragmentarycznym, zbliżonym, upominającym czytelnika do skupienia swej uwagi na tym, a nie innym elemencie. W obrazie Georgesa de la Tour Hiob wyszydzany przez żonę, jest to świeca, stanowiąca źródło światła, nogi i złożone dłonie Hioba oraz twarz jego żony; w Nawiedzeniu Rogiera van der Weydena bliżej możemy obserwować Elżbietę i Marię, które kładą sobie ręce na brzuchach; w Zuzannie i starcach Pompeo Girolamo Batoniego obserwujemy gesty młodej kobiety i szantażystów; w Ukrzyżowaniu Mathisa Grünewalda jest to główna kwatera poliptyku wstrząsająca realizmem cierpienia Chrystusa. Oprócz tego każda strona książki ma inne zbliżenie zaczerpnięte z danego omawianego na tychże stronach dzieła sztuki. Książka zwraca uwagę czytelnika na szczegóły. Pokazuje między innymi dokładność i precyzję w odtwarzaniu, jakie można znaleźć na obrazach Pietera Bruegela starszego.


W albumie przywołane zostały obrazy namalowane między innymi przez: Sandra Botticellego, Caravaggia, Lucasa Cranacha Młodszego, Albrechta Dürera, Antona van Dycka, Tycjana, Piera della Francescę, Orazia Gentileschiego, Masaccia, Duccio, Andreę Mantegnę, Pietera Bruegela, Bartolomé Estébana Murilla, Rembrandta, Rubensa, Diega Velázqueza, Hansa Memlinga, Paola Veronesego Andreę del Verocchio czy Giotta. Znaleźć też można rzeźby Donatella, Giovanniego Berniniego, Augusta Rodina, Michała Anioła. Autorka podaje miejsca przechowywania danego dzieła – galerię malarstwa, muzeum, kaplicę lub kościół oraz zaznacza, że można przecież odszukać wizerunek danego dzieła sztuki w internecie.


Biblia w malarstwie to album, który udowadnia, że religia i sztuka są ze sobą silnie związane. Przystępne opowieści Bożeny Fabiani, często okraszone swadą i dowcipem, są fascynujące i nierozerwalne związane z danym przedstawieniem. To książka, która zachwyca pięknem z punktu widzenia malarskiego oraz subtelnością, wrażliwością i przejrzystością monologu prowadzonego przez autorkę. Warto.



Bożena Fabiani, Biblia w malarstwie, Wydawnictwo Naukowe PWN, wydanie 2017, seria: Gawędy o sztuce, okładka twarda, stron 408. 

3 komentarze:

  1. Z przyjemnością przyjrzałabym się bliżej temu albumowi!

    OdpowiedzUsuń
  2. Do pióra pani Bożeny Fabiani mam duże zaufanie, nie zawiodłam się na żadnej z jej książek. Połączenie religii ze sztuką zawsze mnie wzrusza i jakoś uwzniośla. Może dlatego tak lubię odwiedzać różne świątynie, ileż tam modlitwy w drzewie, kamieniu, szkle i na płótnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, wszystko się zgadza. Bardzo polecam wydania albumowe, więcej cieszą oko :)Ja mam słabość do tematów religijnych w sztuce.

      Usuń

Dziękuję bardzo za konstruktywne słowo pisane pozostawione na tym blogu. Nie zawsze mogę od razu odpowiedzieć, za co przepraszam.

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników. Prowadząca bloga nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.