3 maja 2017

Rufin Piotrowski, Pamiętniki z pobytu na Syberii. Tom 1 i 2.



Pamiętniki z pobytu na Syberii Rufina Piotrowskiego (1806-1872) do tej pory można było czytać dzięki zasobom cyfrowych bibliotek i zdigitalizowanych dziewiętnastowiecznych wydań. Obecnie pojawiły się na rynku wydawniczym dzięki Zysk i S-ka jako książka dwutomowa w bardzo dobrej i czytelnej oprawie graficznej. 

tom 1

Pamiętniki z pobytu na Syberii zostały spisane przez Piotrowskiego między 15 sierpnia 1849 roku a marcem 1850 roku. Zaczynają się ogólną charakterystyką Wielkiej Emigracji, a kończą wraz z powrotem autora z Syberii do Paryża. Spisanie pamiętników traktował jako poczucie obowiązku. W słowie wstępnym pisał, że swój powrót z Syberii zawdzięcza Opatrzności Bożej. W związku z tym winien jest przede wszystkim spisać wszystko zgodnie z rzeczywistością, bez zatajania i fantazjowania. Jednocześnie autor uprzedza w tekście, co podaje w niezbyt dokładnym opisie lub o czym zapomniał. Podkreśla, że dla dobra i bezpieczeństwa osób uczestniczących w wydarzeniach lub wmieszanych w wiele spraw dla dobra sprawy polskiej, z premedytacją nie ujawnia wielu danych.

Wspomnienia nasycone są więc ówczesnymi realiami. Piotrowski opisywał warunki życia, koszty utrzymania, wysokość zarobków, ilość dni przeznaczonych na podróże, wygląd dróg, warunki sanitarne w oberżach, gospodach i karczmach, jakość jedzenia. Przytacza z pamięci rozmowy z osobami, jakie spotkał; opisuje relacje z poznanymi ludźmi. Dokonuje charakterystyki odwiedzanych miejsc i krajobrazów. Pisze o panujących w danych miejscach zwyczajach, roli popa w każdej rosyjskiej wsi i nadużyciach policji względem Polaków. Nieustannie podaje przykłady, opisuje zdarzenia, których był świadkiem i bezkarne zachowania policji.

tom 1, s. 161.

Jednocześnie pisze, w jaki sposób zabezpieczał się przed aresztowaniem przez Rosjan. Na przykład posiadał paszport angielski, funkcjonował jako pan Catharro, a w Kamieńcu Podolskim dawał prywatnych domach lekcje języka francuskiego i nie przyznawał się do znajomości języka rosyjskiego i polskiego. Cały czas musiał zachowywać ostrożność, czujność, nieustającą uwagę, aby się niczym nie zdradzić. Niestety zaufał kawalerom, którzy o wszystkim powiedzieli swoim  narzeczonym – Polkom. Na skutek rozporoszonych informacji zaczęto się domagać, aby Piotrowski przyznał się do tego, kim był i w jakim tak naprawdę przybył zamiarze do Kamieńca Podolskiego. Przestrzegał wszystkich, aby w razie konieczności wypierali się z nim znajomości. Wkrótce okazało się, że Piotrowski jest pod obserwacją policji. Ostatniego grudnia 1843 roku został aresztowany, a potem odesłany w kajdanach do Kijowa. Po siedmiu miesiącach więzienia, wyrokiem sądu wojennego z 29 lipca 1844 roku został skazany na rozstrzelanie. Karę śmierci zamieniono na zesłanie do Jekateryńska na Syberii. Potraktowany został jako więzień ważny i niebezpieczny, pilnowany notorycznie przez żandarmów, podróż odbył w kibitce. Jej szczegółowy opis i perypetie znaleźć można w Pamiętnikach. Do zakładu jekateryńskiego przybył 22 sierpnia 1844 roku, czyli odległość ok. 4 050 wiorst przebyto w 23 dni. Katorżniczą pracę przydzielono mu w gorzelni, za co dostawał na miesiąc trzy ruble asygnacyjne (równowartość trzech franków) i 80 funtów nieprzesianej mąki żytniej, czyli dwa pudy. Z kolei na stanowisku pomocnika naczelnika biura dzierżawców zarabiał miesięcznie 10 rubli asygnacyjnych. 

tom 2, s. 133.

Rufin Piotrowski opisywał życie codzienne na Syberii; podział administracyjny; różnorodność nacji, języków i religii; działalność poczty; prezentował losy towarzyszy katorgi, miejscowości, w której przyszło mu żyć, zwyczaje, mieszkańców, wykonywane prace; przedstawiał handel, przemysł, rolnictwo. Dokonywał również charakterystyki zesłańców na Syberie wyszczególniając grupy. 

Piotrowski zdecydowany był na ucieczkę, zbierał więc wiadomości o Syberii, zaznajamiał się z jej geografią, gospodarka i historią. Plan swej ucieczki (po dwukrotnych wcześniejszych usiłowaniach) doprowadził do skutku z początkiem lutego 1846 roku. Przemieszczał się w stronę Archangielska, ukrywał pod przybranymi nazwiskami, zatrudniał do małych prac, korzystał z życzliwości ludzkiej.  Z Archangielska przez Petersburg, Rygę, Mitawę, Kurlandię przedostał się do Królewca, gdzie został aresztowany. Posądzony o udział w wielkopolskim spisku Ludwika Mierosławskiego, wolał się przyznać, kim był w rzeczywistości. Napisał z więzienia po kryjomu list do hrabiego von Eulenburga, najwyższego dostojnika w Królewcu. Kupiec Kamke dostał pozwolenie, by poręczył za Piotrowskiego. Po zwolnieniu ukrywał się dzięki Kamke, a następnie dostał listy polecające do Gdańska. Zaopatrzony w pieniądze i dalsze rekomendacje dotarł do Szczecina. Potem przez Berlin i Lipsk przedostał się do Frankfurtu, a 22 października 1846 roku był już w Paryżu (wyjechał z niego 9 stycznia 1843 roku).


Pamiętniki Rufina Piotrowskiego to niemal gotowy scenariusz na film fabularny: spiski, zdrady, aresztowania, ucieczki. Książki nie zdołałam jeszcze przeczytać w całości, a jedynie w jej fragmentach, które układają się w niesamowitą opowieść. Nie ma chyba jednak lepszego dnia niż dzisiejszy na zaprezentowanie tych tomów. Fascynujący jest styl Rufina Piotrowskiego, pełen odpowiedniego tonu, elokwencji i elegancji. W równym stopniu potrafił pisać kunsztownie o zmianach zachodzących w pogodzie, o obserwowanym krajobrazie czy mieszkańcach danych miejscowości. Pisał o miotających nim uczuciach i wrażeniach. Niejednokrotnie podkreślał, że ufność pokładał w Bogu i jego głęboka wiara stała się źródłem jego ocalenia. Bardzo zachęcam do zapoznania się z Pamiętnikami Rufina Piotrowskiego. 



Rufin Piotrowski, Pamiętniki z pobytu na Syberii, wydawnictwo Zysk i S-ka, Tom 1 i 2, oprawa twarda, stron: t. 1- 438, t. 2- 500.

4 komentarze:

  1. Bardzo ciekawe i bogate w interesujące informacje te wspomnienia... bardzo.
    Może i mnie się uda je kiedyś przeczytać.
    Jestem pełna podziwu dla Twej weny i polotu.....Twoje posty nie tylko są interesująco napisane, ale znakomicie dopracowane.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a poczytaj sobie posty z 2008 i 2009 roku (co najmniej) to zobaczysz, jakie są pełne "polotu" :) Faktem jest, że prowadzenie bloga rozwinęło moje zdolności. Dziękuję za dobre słowo :)
      "Pamiętniki" polecam, okazało się, że też trochę będą potrzebne mi w pracy. Pozdrawiam

      Usuń
  2. Okładka mnie już wcześniej zaintrygowała. Ciekawa byłam, czy warto sięgnąć. Dzięki za opis. Pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto, to prawdziwe źródło wiedzy o życiu codziennym w tamtym rejonie i w tamtym czasie :) Wspaniały styl :)

      Usuń

Dziękuję bardzo za konstruktywne słowo pisane pozostawione na tym blogu. Nie zawsze mogę od razu odpowiedzieć, za co przepraszam.

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników. Prowadząca bloga nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.