4 grudnia 2015

Oskar Wilde, Portret Doriana Graya.




Portret Doriana Graya czytałam wiele lat temu, jako nastolatka. To była wówczas jedna z tych książek, po przeczytaniu, której nie mogłam spać. Podobnie miałam wówczas przy lekturze Głodu Hamsuna. Być może byłam za młoda i nieprzygotowana na takie książki. Faktem jest, że przez minione lata powtórnie nie sięgnęłam po żadną. Aż do tej pory. Ponownie przeczytanie powieści Oskara Wilda oczywiście nie czyni ją już tak „straszną” w wymiarze, jaką ją odbierałam niegdyś. Wielką rolę w tym wydaniu odgrywa również posłowie autorstwa literaturoznawcy dr Tomasza Kaliściaka, w którym znaleźć można odniesienia do życia Oskara Wilda, okoliczności postania powieści i jej wersji oraz do fabuły samej książki. Mowa jest w nim również o wątkach seksualnych i postrzeganiu sztuki przez Wilde’a.


Powieść Doriana Graya to oczywiście klasyka, w dodatku uniwersalna, która doczekała się swoich ekranizacji. Mowa jest w niej o cynizmie, zepsuciu, naiwności, egoizmie, płytkości, próżności, okrucieństwie i hedonizmie. Wilde w perfekcyjny sposób ukazał stopniową przemianę, degradację niewinnego mężczyznę. Kunszt autora widać zwłaszcza w sprawnym i niemal magicznym, mistrzowskim konstruowaniu dialogów. 



Zakładam, że większość z Was zna fabułę. Mamy trzech głównych bohaterów: artystę Bazylego Hallwarda, Doriana Graya, lorda Henryka Wottona. Bazyl Hallward poznaje Doriana na jednym z salonowych przyjęć, ulega urokowi i fascynacji hipnotyzującego młodzieńca, co przeradza się niemal w obsesję. Postanawia też namalować jego portret. O wszystkim opowiada znudzonemu cynikowi lordowi Wottonowi, który lubi wypowiadać swoje poglądy oprawiając je w odpowiednie ramy i wkrótce staje się mentorem Doriana. Szybko okazuje się, że Dorian Gray jest próżny, a za cenę zatracenia własnej duszy jest gotów zachować młodość na wieki. Młody, zapatrzony w siebie, narcyz, mężczyzna z potencjałem na przyszłość, acz piękny jedynie na zewnątrz, a pusty w środku. Motyw starzenia się portretu, zamiast człowieka, to element mroczny i pełen grozy. Upływ lat i niegodne, niemoralne postępki Doriana, widoczne są na obrazie. Portret odzwierciedla sumienie bohatera. 


Fabuła powieści jest przemyślana i niemal doskonała. Oskar Wilde coraz bardziej wciąga czytelnika w czeluści, głębiny zła. To nieustanny koszmarny wir. Postępki Doriana są coraz bardziej wyrafinowane i ohydne, mężczyzna dąży do zaspokajania przyjemności, rozpusty, ulega ekscesom i deprawacji. Nie bierze odpowiedzialności za swoje czyny, nie liczy się z uczuciami innych, a jego dusza staje się czarna. To właśnie obraz pokazuje śmierć zaprzedanej duszy Doriana. Wilde podkreśla, że piękno pojmowane jedynie w sposób jednostronny, może prowadzić do zguby.

Portret Doriana Graya, choć ponura, z pozornie prostą fabułą, to jednak natchniona powieść, która niewątpliwie zapada w pamięć. Wspomnieć jeszcze należy, że wydanie jest stylizowane i zawiera ilustracje oraz secesyjne zdobienia autorstwa Henry'ego Westona Keena (1899-1935).




Oskar Wilde, Portret Doriana Graya, wydawnictwo Vesper, wydanie 2015, przekład Maria Feldmanowa, posłowie: dr. Tomasz Kaliściak,  okładka miękka ze skrzydełkami, stron 276.

3 grudnia 2015

7.


--- dziękuję ---
za książki, odwiedziny, każde sensowne pozostawione słowo


---Kolejny rok. 
Minął.
---Droga.
Nie wszystkim się podoba. 
Nie musi.
---Czasami oczarowana.
Czasami rozczarowana.
---Czytam.
Słucham. 
Szukam.
Zatrzymuję się. 
Myślę. 
Zadaję pytania.
---- znajduję i nie znajduję odpowiedzi.

1 grudnia 2015

Lucy Ribchester, Sufrażystki.



Nie tak łatwo stworzyć dobrą fabułę i osadzić ją w pewnym odcinku historii. Lucy Ribchester z pewnością się to udało już w pierwszej debiutanckiej powieści. Młoda pisarka wybrała walkę kobiet o swoje prawa na początku XX wieku. Wśród postaci stworzonych na potrzeby powieści, wplotła również nazwiska tych, którzy zapisali się na kartach historii. Pokazała, że ruch sufrażystek nie był wewnętrznie jednorodny, istniały podziały i odmienne pomysły na prowadzenie walki o prawa kobiet oraz że istnieli mężczyźni, którzy owa walkę popierali.

W listopadzie 1912 roku, młoda i początkująca dziennikarka Francesca „Frankie” George jest już nieco sfrustrowana i przybita nic nieznaczącą pracą dla podrzędnej, londyńskiej gazety „London Evening Gazette”. Pisze cotygodniowe artykuliki przeznaczone dla pań, które właściwie opierają się na plotkach i poszlakach z życia towarzyskiego, które opowiada jej Iskierka. Niespodziewanie od swojego kierownika Starka, dostaje zlecenie, aby zebrać informacje o Ebony Diamond, akrobatce i sufrażetce. Ślad prowadzi do sklepu z gorsetami należącego do Oliviera Smythe’a. Na początku Frankie nic się nie wiedzie, a spotkanie z Ebony nie należy do najlepszych. Szybko jednak, po tym jak dochodzi do popełnienia dwóch morderstw i tajemniczego zniknięcia Ebony podczas występu akrobatycznego, Frankie przekonuje się, że została wplątana w jakąś grubszą aferę. W dodatku dziennikarka jest pewna, że życie Ebony jest w niebezpieczeństwie. Z drugiej strony sprawą Ebony Diamond interesuje się inspektor Primrose, przydzielony do wydziału zajmującego się wykroczeniami poczynionymi przez sufrażystki. Daleki jest jednak od tego, aby jak inni policjanci kierować się mizogonią i potępiać kobiety walczące o prawa. 

Frankie próbuje być niezależną kobietą.  Wyprowadza się z domu i żyje na własny koszt, pali papierosy, nosi męskie ubrania i krótkie włosy, choć te ostatnie straciła nie z własnej woli. Mimo, że matka nagabuje ją listownie o powrót i poślubienie rzeźnika, to preferencje seksualne Frankie są również do końca nieodgadnione, stąd też czytałam o porównaniach powieści Lucy Ribchester do tych, napisanych przez Sarah Waters. Nie jestem jednak pewna, czy jest to tak do końca prawidłowa droga. 

Zaletą tej powieści jest nie tylko dobrze skrojona fabuła, ale przede wszystkim próba ukazania ruchu sufrażystek, WSPU (Women’s Social and Political Union – Społeczna i Polityczna Unia Kobiet) wewnętrznie podzielonego i skłóconego, wykorzystywanie ich działalności przez polityków oraz określenia przyczyn, dlaczego kobiety musiały uciekać się do łamania prawa. Autorka bardzo dobrze oddała realia tamtych czasów, obyczajowość i zasady rządzące życiem społecznym. W wywiadach podkreśla, że wiedzę czerpała z ówczesnych gazet i oczywiście dostępnych opracowań historycznych. Nie bez przyczyny w książce mowa jest o kupowaniu przez sufrażystki młotków, podczas gdy właściciele sklepów byli przekonani, że kobiety są nauczycielkami. 

To powieść kryminalna, nacechowana podwójną strukturą i montażem: z jednej strony poczynania Frankie i z drugiej strony Primorose’a. Może nie jest to książka zbyt ekscytująca i absorbująca, ale na pewno opowiada o zmianach ważnych dla kobiet, w dodatku dobrze się czyta i może zainteresować czytelnika.



Lucy Ribchester, Sufrażystki, wydawnictwo Marginesy, wydanie 2015, tytuł oryg.: The Hourglass Factory przekład Anna Pol, okładka miękka ze skrzydełkami, stron 432.