Henry
George Alexander Holiday, „Dante i Beatrice”, 1882 - 1884
Olej/płótno
Wymiary: 142.2
cm × 203.2 cm
Walker Art
Gallery, Liverpool
Inny tytuł:
„Dante spotyka Beatrice na moście Santa Trinita”
Henry Holiday (1839–1927) był angielskim malarzem gatunku historycznego i pejzaży oraz projektantem witraży, ilustratorem i rzeźbiarzem. Tworzył pod wpływem prerafaelitów, toteż określany był często jako „ostatni prerafaelita”.
Obraz uważany jest za najważniejszy w twórczości Holidaya. Temat oparty został na autobiograficznych pismach Dantego z 1294 r., w których opisuje swoją miłość do Beatrice Portinari (w utworach Dantego odgrywa rolę ideału kobiety oraz symbolu teologii i mądrości). Dante ukrywał swoje uczucia udając, że interesują go inne kobiety. Obraz przedstawia epizod, w którym Beatrice znając już plotki, odmawia z nim rozmowy. Beatrice i dwie inne kobiety przechodzą właśnie przez most Santa Trinita we Florencji. Ubrana w białą suknię idzie obok swojej przyjaciółki Monny Vanny i kochanki przyjaciela Dantego, Guido Cavalcantiego. Tuż za nimi, odziana w jasnoniebieską suknię, kroczy służąca. Suknie Beatrice i służącej są średniowieczne, natomiast suknia Monny Vanny wywodzi się ze starożytności.
Holiday postanowił
przedstawić scenę na Ponte Santa Trinita, patrząc w stronę Ponte Vecchio wzdłuż
Lungarno. W 1881 r. artysta wyjechał do Florencji, gdzie odkrył, że w w XIII w.
Lungarno, ulica po północnej stronie rzeki Arno, pomiędzy Ponte Vecchio (w tle)
a Ponte Santa Trinita, była wybrukowana cegłami i że w okolicy znajdowały się
sklepy (są pokazane na obrazie). Dowiedział się również, że most Ponte Vecchio
został zniszczony podczas powodzi w 1235 r. W l. 1285–1290 był nadal w budowie,
więc na obrazie przedstawiony został z rusztowaniami.
To bardzo ciekawe. Nie miałam pojęcia, że to jest obraz. Będąc we Florencji kupiłam taką pocztówkę i myślałam, że to taka "reklamówka" miasta, bo Dante i Beatice to ładna romantyczna historia, a tymczasem jest to reprodukcja (była to) obrazu. Fajne są te szczegóły obrazu zwracające uwagę na detale, których w ogóle się często nie dostrzega. Rację miała bodajże Szymborska, która twierdziła, że powinniśmy oglądać jeden obraz dziennie, nie więcej. Inaczej nie dostrzegamy detali.
OdpowiedzUsuńGosiu przepraszam, że od razu nie odpisałam. Zgadza się, obraz powinno się oglądać z detalami, co zresztą bardzo lubię.
Usuń