30 lipca 2011

Iny Lorentz, Córka tatarskiego chana.

Spośród listy książek zaproponowanej przez Matras wybrałam powieść historyczną autorstwa małżeństwa działającego pod pseudonimem Iny Lorentz. O tym jak i o licznych książkach, które powstały spod ich pióra i przenoszą czytelnika w przeszłość, dowiedziałam się dopiero teraz. Książki szybko odniosły powodzenie z Niemczech, a dzięki wydawnictwu Sonia Draga, ten, kto chce może przeczytać owe pozycje w polskiej wersji językowej.

Córka tatarskiego chana zabiera czytającego w kulturę wschodu i początek XVIII wieku. To wówczas w Rosji panuje Piotr I Wielki, który prowadzi wojnę ze Szwedami, buduje słynny Sankt Petersburg i gasi zamieszki na dalekim syberyjskim wschodzie. W owe strony został wysłany wraz z wojskiem młody Siergiej Wasiliewicz Tarłow. Stłumił on zamieszki Tatarów, ale od chana za cenę pokoju zarząd al najstarszego syna. Nie wiedział jednak, że najstarszy syn chana Möngüra Bahadur poległ dwa lata wcześniej, a dziedzicem spuścizny był jedyny męski potomek czterolatek. Córek jednak chan miał bardzo wiele i to z wieloma kobietami. Ulubiona żona chana nie zamierzała oddać swego syna, toteż wpadła na diabelski pomysł, aby przebrać jedną z córek za Bahadura. Owa wybranką została Szirina, szesnastolatka, spłodzona przez chana z Rosjanką, która bardzo lubiła męskie zajęcia. Dziewczyna zdecydowała się wykonać zadanie. Siergiej łatwo uwierzył w szykownego młodzieńca i puścił chana wolno. Natomiast Szirina teraz, jako Bahadur miała przed sobą nie łatwą przyszłość. Musi ukrywać swoją tożsamość i utwierdzić ich w przekonaniu, że jest chłopcem. Wraz z innymi jeńcami zostaje zabrana na Kreml, a potem poznaje samego cara Piotra I i bierze udział w wojnie ze Szwedami.

Książka lekka i przyjemna. Może treść zbyt banalna i naciągana. Szirinie udaje się ukryć swoją prawdziwa płeć przez wiele miesięcy, mimo, że są noce, które spędza w towarzystwie Siergieja i Wani, a raz ustępuje i daje się upić do upadłego. Po za tym wątek poznania Piotra I i uratowania mu życia jest jak dla mnie mało wiarygodny. Do młodzieńca pociąg czuje Siergiej, a Bahadur – Szirina oczywiście kocha się w nim w tajemnicy. Jak można się domyślić wszystko kończy się happy endem. Większą rolę od wątku romantycznego odgrywa jednak wątek wojny ze Szwedami. Znajdziemy tu liczne potyczki, bitwy, utarczki, konspirację, spisek, zdradę.  Mowa jest o kulturze rosyjskiej (wszyscy piją), mahometańskiej (pić nie powinni a piją) i obyczajach wówczas panujących (kochanki, metresy, gwałty na porządku dziennym). Ten, kto lubi tego typu literaturę, może jak najbardziej po nią sięgnąć.

Wydawnictwo Sonia Draga, Katowice 2011, oprawa broszurowa, stron 447.

***

Iny Lorentz to pseudonim pary autorskiej Ingrid Klocke i Elmara Wohlratha. Już ich pierwsza książka Die Kastratin stała się w krótkim czasie bestsellerem. Natomiast prawdziwą sławę przyniosła Iny Lorentz Nierządnica, powieść historyczna zajmująca od momentu publikacji czołowe miejsca na listach bestsellerów w Niemczech. Równie spektakularny sukces odniosły kolejne tomy: Kasztelanka oraz Testament nierządnicy. Wszystkie ukazały się nakładem Wydawnictwa Sonia Draga.
Pomimo ogromnego sukcesu literackiego Iny i Elmar nadal pracują w dużym towarzystwie ubezpieczeniowym jako informatycy i specjaliści ds. ochrony danych i zabezpieczeń komputerowych.  


29 lipca 2011

Łukasz Dębski, Literozagadki.

Nakładem wydawnictwa Wilga znów ukazała się nie dość, że ze świetnym tekstem to jeszcze wspaniale zilustrowana książeczka dla najmłodszych. Oczywiście, pozycja posiada również walory edukacyjne. Książeczka zawiera niezwykle nowatorskie podejście do nauki liter. Poprzez zastosowanie krótkich rymowanych wierszyków dzieci maja możliwość nie tylko rozwiązać zagadkę, ale przede wszystkim poznać cały alfabet ze wszystkimi literami polskimi również ą, ć, ń, ó,  ś, ź, ż. Każdy wierszyk został opatrzony pasującą ilustracją, która jednocześnie staje się drogą pomagająca dziecku w rozszyfrowaniu, o jakie słowo chodzi. Książka rozwija również wyobraźnię dziecka i świetnie pokazuje, czym jest zabawa w skojarzenia. Jak najbardziej godna polecenia! Moja córka jest zachwycona:)

Powiem wam na ucho i w sekrecie, że tu
mamy worek pełen liter alfabetu.
Każda bardzo ważna, więc nawet arbiter,
nie wybierze za was najważniejszej z liter.
Kto się lubi bawić w literozagadki,
nigdy nie powinien bać się żadnej wpadki!





wydawnictwo Wilga, Warszawa, lipiec 2011, Ilustracje: Anna Kaszuba-Dębska, oprawa twarda, stron 40.


***
Łukasz Dębski autor kilkunastu książek dla dzieci tłumaczonych na angielski, niemiecki, czeski i rosyjski. Publikował zarówno w Misiu, jak i Polityce czy The Guardian.

Anna Kaszuba-Dębska malarka, graficzka, autorka i reżyserka filmów animowanych. Projektantka i ilustratorka ponad dwustu książek dla najmłodszych.

28 lipca 2011

Zadie Smith, Jak Zmieniałam Zdanie. Eseje Okolicznościowe.


To moje pierwsze spotkanie z twórczością Zadie Smith. Przyznam się, że do tej pory nie miałam okazji przeczytać, chociaż jednej jej powieści. Z kolei bardzo lubię czytać eseje, więc z wielką chęcią i z premedytacją zaplanowałam sobie zakup właśnie tej książki, szczególnie zainspirowana przez wzmiankę na blogu uczynioną przez Snoopy’ego. co prawda pozycja dopiero niedawno doczekała się mojego zainteresowania w stosie nieprzeczytanych książek.

Eseje, które złożyły się na książkę powstawały na przestrzeni lat. Dotyczą zarówno tematów zaczerpniętych z literatury, filmu jak i z życia prywatnego pisarki. Kilka esejów powstało na skutek wygłoszonych dla studentów wykładów. Interesujący jest esej na temat pisania powieści. Autorka przyznaje, że żadnej swojej książki po jej wydaniu mimo usilnych prób nie była w stanie przeczytać, ponieważ każdorazowo miała nudności. Jeśli chodzi o literaturę odnajdziemy esej poświecony takim autorom jak: Kafka, Barthes, Zora Neale Hurston, Nabokov, Larkin, George Eliot, E.M. Forster. W sferze filmowej odnajdziemy recenzje wielu znanych filmów. Można wymienić tu chociażby Spacer po linie, Bellissima, Troje do pary, Good Night and Good Luck, Casanova, Wyznania gejszy. Autorka zastanawia się również nad popularnością seriali komediowych w rodzaju Hotelu Zacisze. Jest również esej poświecony legendom kina: Katharine Hepburn i Grecie Garbo. Analizuje również dokonania Wallace’a. Wiele miejsca poświęca również swojemu ojcu.

Zadie Smith jest niespełna rok starsza ode mnie, ale doczekała się już dorobku w postaci opowiadań i paru powieści. Jest brytyjską pisarką znana w wielu rejonach świata. Nie sposób się temu dziwić, ponieważ jej język pisania jest klarowny, prosty, niezbyt wydumany. Charakterystycznymi cechami odznacza się również styl, który jest lekki i swobodny. Czytając książkę miałam wrażenie jakbym z Autorka siedziała po prostu przy kawie i słuchała jej monologu. Co tu dużo pisać, książkę jak najbardziej należy przeczytać. To inteligentna i mądra lektura i na pewno ten, kto zdecyduje się ją przeczytać będzie w pełni usatysfakcjonowany.


Zadie Smith, Jak zmieniałam zdanie, przeł. Agnieszka Pokojska, Znak, Kraków 2010, s. 373

Zadie Smith

27 lipca 2011

Peter Gathmann, Martina Paul, NARCYZ. GOEBBELS. BIOGRAFIA.


To kolejna książka, która w obecnym czasie w ogóle mi nie podeszła. Ze względu na obecny stan omijałam szerokim łukiem to, jak mi się wydaje, czego teraz nie powinnam czytać, ani oglądać (niektóre fotografie).

Warto jednak zwrócić uwagę na tą biografię, ponieważ Autorzy dokonują w niej wnikliwą analizę tego, co wpłynęło na ukształtowanie psychiki Goebbelsa. Poruszają zarówno jego życie rodzinne, prywatne wraz z jego licznymi romansami czy z zakresu polityki oraz poglądów. Zwrócona jest również uwaga na jego niski wzrost i ułomność zdrowotną – na skutek choroby utykał na lewą nogę.  Analizowane jest jego dzieciństwo, młodość, małżeństwo, romanse, próby pisarskie i kształtowanie się osobowości prawicowo – radykalnej i wkład w politykę. W szkole ze względu na kalectwo był wyśmiewany i uznany za lizusa i donosiciela. Mimo, że uznany za niezdolnego do służby wojskowej (został powołany na krótko, gdy po raz trzeci stanął na komisji poborowej) związał się z ruchem nazistowskim, a potem był wieloletnim ministrem propagandy i oświaty publicznej oraz jednym z bliskich współpracowników Adolfa Hitlera. Jego rola w kształtowaniu poglądów nazistowskich w społeczeństwie niemieckim jest niebagatelna. Szczególne zasługi uzyskał na polu kreowania Hitlera na bohatera, tworząc kult jednostki. Działalność propagandowa Goebbelsa widoczna była szczególnie po porażce Wehrmachtu w bitwie pod Stalingradem, na co również zwrócono uwagę w książce. Zakończył życie wraz z żoną i sześciorgiem dzieci w bunkrze Hitlera.

W książce można znaleźć przedstawienie niemieckiej struktury rodzinnej na początku XX wieku, a w suplemencie tablicę chronologiczną, objaśnienia pojęć, przypisy, bibliografię, spis ilustracji oraz indeks osób.  Czyta się ją dobrze, ponieważ zwrócono w niej uwagę głownie na narcystycznie zaburzoną osobowość Goebbelsa. Wzięto wiec pod uwagę podłoże psychohistoryczne. Polecam nie tylko historykom, ale również tym, którzy interesują się  biografiami wpływowych polityków reżymu nazistowskiego. 


Wydawnictwo Universitas, Kraków 2011, oprawa miękka, stron 322.

23 lipca 2011

Anna Piega, Lustro czasu.


Lustro czasu to tytuł jak najbardziej adekwatny do fabuły powieści autorstwa Anny Piegi. Bohaterką jest młoda kobieta przed trzydziestką Daria Sulima, która wbrew ojcu wybrała swój własny sposób na życie. Tata Darii był lekarzem cenionym w świecie medycznym i jak to zwykle bywa swoje nadzieje na karierę medyczną pokładał również w córce. Daria niestety nie odnalazła się na studiach medycznych, za to odkryła w sobie talent muzyczny. Będąc na trzecim roku studiów postawiła na jedną kartę i wbrew woli ojca i bez jego błogosławieństwa porzuciła medycynę na rzecz spełniania swoich marzeń. Od sześciu lat nie była w domu w Krakowie, ale w Warszawie była już zadomowiona. Skończyła odpowiednie szkoły i trafiła do zespołu z ambicjami, w której dużą role odgrywał jej przyjaciel Adam Mazur i jego wuj Maciej. Pomimo kłótni z ojcem nadal jednak utrzymywała kontakty z matką. Pewnego jednak dnia zadzwonił do Darii ojciec z hiobową wieścią na temat stanu zdrowia Alicji. Młoda kobieta postanawia wspomóc ojca w walce ze wspólnym wrogiem. Przypadkiem dowiaduje się o ukrytych rodzinnych tajemnicach, które powodują szok. Daria postanawia dociec prawdy i rozwiązać gnębiące ją tematy.

Powieść o takich uniwersalnych wartościach jak miłość i przyjaźń. Porusza temat choroby, walki z nią, możliwości przeszczepu i tego, że w obliczu naszego zdrowia jesteśmy czasami bezsilni, niezależnie czy mamy lekarza w rodzinie czy też nie. To również opowieść o więzach rodzinnych, czasem tak zagmatwanych i ukrywanych w tajemnicy, że zadających mnóstwo bólu. Odkrywanie jednak takich tajemnic przynosi ukojenie i wyzwolenie. Widząc rodzinę z zewnątrz obserwator dochodzi do wniosku, że jest niemal idealna. Błąd analizy wynika z braku wiedzy na wewnętrzny jej świat. To również powieść o dążeniu do własnego celu, a nie zaspokajaniu ambicji rodziców.

Książka, która potrafi czytelnika wzruszyć i gdzie odkrywanie tajemnic jest stopniowowane czytelnikowi. Fabuła jest jasno skonstruowana, akcja wartka, a rozdziały opowiedziane przez narratora poprzedzone listami pisanymi w pierwszej osobie. Jak najbardziej dobra lektura.


Wydawnictwo Prószyński i S-ka, Warszawa 2011, oprawa miękka, stron 384.


***

Anna Piega (ur. 1973) Pochodzi z południa Polski. Serce dzieli między Jurę Krakowsko-Częstochowską, gdzie się urodziła, a Podhale, gdzie obecnie mieszka. Ukończyła filologię polską na Uniwersytecie Jagiellońskim. Pracuje jako polonistka w liceum ogólnokształcącym w Zakopanem. Swoją przygodę z pisaniem rozpoczęła od opowiadania docenionego w konkursie literackim Tygodnika Zamojskiego.
W 2008 roku wydała pierwszą powieść pt. "Klub Dobrej Wiadomości".

20 lipca 2011

Sarita Mandanna, Tygrysie Wzgórza.

Nie napiszę, że się spodziewałam, bo aż takiej opowieści, bo tak nie było. Dość sceptycznie podeszłam, bowiem do sloganów typu światowy bestseller czy indyjskie Przeminęło z wiatrem, które to napisy widnieją na cudnej zresztą moim zdaniem okładce książki.

Tygrysie Wzgórza Sarity Mandanny to opowieść niezwykła, malownicza, to historia o miłości, przeznaczeniu i odwadze. Wszystko zaczyna się w roku 1879, kiedy na świat przychodzi dziewczynka o imieniu Dewi. Postawione horoskopy nie są pomyślne, ale mała dostaje amulet, który ma ją strzec przed niebezpieczeństwem. Wkrótce w wiosce pojawia się chłopczyk o imieniu Dewanna. Dzieci zaprzyjaźniają się ze sobą i spędzają czas. Kiedy jednak Dewi spotyka pogromcę tygrysa Maću, wszystko się zmienia. Dziewczynka postanawia w przyszłości poślubić kuzyna Dewanny. Gdy dorasta miłość do pogromcy tygrysów staje się odwzajemniona. Z biegiem lat dziewczyna nie zdaje jednak sobie sprawy z tego, że Dewanna zakochuje się w niej. Tragiczne wydarzenia i decyzje wypływające z emocji zmieniają całe życie Dewi.

Nakreślona przez Autorkę opowieść jest niezwykle malownicza, a co za tym idzie magiczna. Mamy tu zarówno indyjskich wróżbitów, jak i wykształconych lekarzy; obraz indyjskiej roślinności i krajobrazów Kodagu; opis ówczesnych panujących obyczajów panujących w rodzinach, uroczystości ślubnych, pogrzebowych i wkraczającej europejskiej mody; zmiany na arenie politycznej Indii na przestrzeni lat.  Bohaterowie opowieści zostali świetnie nakreśleni, to indywidualiści, mający swoje wady i zalety.

Historia tchnie realizmem, a język jest lekki i barwny.  W tekście znajdziemy indyjskie słowa, a słowniczek z wyjaśnieniami zamieszczony jest na końcu książki. Nie jest to jednak opowieść wesoła i ze szczęśliwym zakończeniem. Opowieść przesycona jest smutkiem. Skłania do refleksji na tematy uniwersalne takie jak niespełniona miłość, gwałt, przyjaźń, umiejętność wybaczania. To również swego rodzaju indyjska saga rodzinna. Opowieść urzeka czytelnika i nie będę oryginalna, jeśli napiszę, że jak najbardziej polecam ja poznać i ulec zaczarowanym chwilom.  


Wydawnictwo Otwarte, Kraków 2011, oprawa miękka, stron 472.


Sarita Mandanna urodziła się i dorastała w Indiach. W dzieciństwie fascynowały ją historie opowiadane prze dziadka. Jej rodzina pochodzi z regionu Kodagu, gdzie toczy się akcja powieści.
Pracowała w Hongkongu, potem przeprowadziła się do USA. Jest ekonomistką, obecnie pracuje w Nowym Jorku.






18 lipca 2011

Susan Vreeland, Niedziela nad Sekwaną.

Malarstwo francuskie doby impresjonizmu porusza nie jedno serce i staje się przyczyną licznych wzruszeń. Monet, Renoir, Pissarro, Degas, Manet, van Gogh, Cezanne, Gauguin… Panowie dobrze wszystkim znani. Osobiście uwielbiam ten prąd w sztuce. Kim był Auguste- Pierre Renoir chyba nie należy nikomu tłumaczyć. Nakładem wydawnictwa Bukowy Las ukazała się kolejna powieść historyczna nawiązująca do życia wielkich malarzy doby impresjonizmu. Tym razem bliżej poznajemy fragment życia i twórczość Auguste’a – Pierre’a Renoira. Powieść dotyczy głównie etapów powstawania grupowego obrazu Śniadanie wioślarzy. Poznajemy nie tylko samego artystę borykającego się z trudnościami finansowymi, ale również życie ludzi ukazanych na obrazie wraz z ich troskami i kłopotami dnia codziennego. Obraz ukazuje grupę osób w ubiorach wioślarskich podczas spożywania śniadania na tarasie restauracji "Fournaise" koło mostu w Chatou na wyspie Sekwanie. Na obrazie znaleźli się między innymi: przyszła żona malarza i matka jego synów Aline Charigot; aktorkę i byłą kochankę Jeanne Samary; przyjaciela, malarza i pokrywającego niektóre wydatki Gustave'a Caillebotte'a; wydawcę i kolekcjonera sztuki Charles Ephrussi namalowanego w cylindrze, urzędnika Eugène Pierre’a Lestinguez i artystę Paula Lhote ukazanych w sportowych kapeluszach; pijąca napój ze szklanki aktorkę Ellen Andrée. Zapatrzony w dal mężczyzna i lekko uśmiechnięta dziewczyna, dwie postacie w słomkowych kapeluszach wsparte o drewnianą balustradę balkonu widoczne po lewej stronie, to Alphonse Fournaise Jr., syn właściciela restauracji i jego siostra – Louise-Alphonsine wdowa od dziesięciu lat. Kobieta w białym nakryciu głowy i mężczyzna w jasnej marynarce stojący nad nią, to aktorka Angele Legault i włoski dziennikarz Maggiolo. Bohaterowie obrazu spotykali się, co tydzień na tarasie restauracji, jedli, pozowali, bawili się, pływali po Sekwanie. Często pozowali też w ciągu tygodnia osobno. Nie wiadomo do końca czy czternasta osoba ukazana na obrazie to nie sam Renoir.
Śniadanie wioślarzy 1880-81, Auguste Renoir

Książka jest napisana z wielkim wdziękiem i barwnymi malarskimi opisami. Wspomniane są największe dzieła impresjonistów, zarysowany został również rozdźwięk miedzy nimi i podział grupy oraz Salon i wystawy. Poznać można nazwiska wielkich kolekcjonerów, a autorka znakomicie prowadzi czytelnika po paryskich uliczkach zarówno tych oświetlonych jak i mrocznych. Życie codzienne odmalowane zostało z pieczołowitością. Warto zresztą od razu zaznaczyć, że autorka współpracowała z wieloma profesorami i znawcami tego okresu. W nocie zaznacza, co zostało zmienione na potrzeby książki. Stara się przedstawić zarys życia i trawiących ich kłopotów z wielkim oddaniem. Dzięki książce Susan Vreeland postacie przedstawione na obrazie stają się bliższe czytelnikowi.

Książkę warto przeczytać i zadowoli wybrednych. Oczywiście mnie czytało się ja raźno i szybko, bo z racji ukończonego drugiego kierunku wiem, o czym, o kim, o jakim obrazie akurat czytałam. Nie musiałam za każdym razem biegać po album. Zrobiłam to nieśpiesznie - na końcu, aby delektować się ponownie dziełami impresjonistów szczególnie zakochanego w kobietach Renoira. Warto przenieść się do roku 1880...


Wydawnictwo Bukowy Las, Wrocław 2011, oprawa broszurowa ze skrzydełkami, stron 584.

16 lipca 2011

Maryla Falk, Mit psychologiczny w starożytnych Indiach.

Maryla Falk (1906 -1980) to uznana i ceniona autorka prac naukowych z dziedziny religioznawstwa i indologii.  Niestety nie interesuję się ani psychologią, ani historią starożytnych Indii, wiec nie napiszę, że książką jestem zachwycona. Książkę czytałam pobieżnie i wyrywkowo, a to, co przeczytałam nie było dla mnie za bardzo zrozumiałe.  Po raz pierwszy rozprawa została wydana w roku 1939. Tomiszcze nacechowane jest indyjskim słownictwem i mnogością przypisów, doczytałam się, że jest ich ponad 700. Oprócz tego są indeksy terminów i bóstw. Brak jednak osobnej bibliografii. Tytuły rozdziałów w większości takiemu zielonemu laikowi jak mnie nic nie mówią. Wśród nich miedzy innymi: Kosmogonia psychologiczna; Androgyn uniwersalny, Atman i karman; Apokatastaza w ewolucji; Tożsamość absolutna; Pojednanie przeciwieństw w osobie boskiej; Wyłączenie i ciągłość; etapy powrotu. Omawiane są takie elementy jak sen, metempsychoza, kwestie z gatunku jogi i buddyzmu.

Przepraszam Was, ale chyba lepiej, jeżeli odwołam się do fragmentu Sprawozdania z lektury pracy dr Maryli Falk pt. Mit psychologiczny w starożytnych Indiach, odczytany przez członka [Akademii] Carla Formichiego, także w imieniu Piera Gabriele Goidanicha, na posiedzeniu w dniu 21 lutego 1937 r.
Niniejsza praca jest twórczą próbą zinterpretowania całej myśli upaniszadowej za pomocą metody, którą, jakkolwiek jest ona najściślej filologiczna, można uznać za absolutnie nową, jako że prezentowane sekwencje idei rozważa się nie w perspektywie dialektycznej, zastępując mentalność indyjską mentalnością zachodnią, lecz, mając zawsze w polu widzenia tę pierwszą, uwydatnia – poprzez długi ciąg tekstów naładowanych symboliką i z pozoru nie do przeniknięcia – pewien element psychologiczny, który przyjął kształt mitu i obrósł specjalną terminologią. Autorka nazywa go mitem psychologicznym. Tak więc całość dziejów najstarszej filozofii indyjskiej automatycznie sprowadza się do tego wspólnego mianownika; we wszystkich fazach tej mitycznej spekulacji momentem rozstrzygającym jest analiza psychologiczna.
Główną zasługą Autorki jest odkrycie całego ciągu mitów zbiegających się w jednym centralnym micie psychologicznym, który je oświetla i wraz z którym podlegają one stopniowej przemianie. Liczba tekstów, uwzględnionych, przeanalizowanych i gruntownie zbadanych przez Autorkę, jest doprawdy ogromna; to nie tylko wszystkie stare upaniszady, lecz również wiele hymnów Ryg- i Atharwawedy, obszerny wybór filozoficznych fragmentów Mahabharaty, wśród których wybija się słynna Bhagawadgita, księga niewątpliwie najczęściej czytana i najpopularniejsza w Indiach, wreszcie liczne teksty dawnego buddyzmu. Poza rozległym i inteligentnym oczytaniem w tekstach wedyjskich, sanskryckich i palijskich, Autorka daje również dowód dobrego przygotowania i niepospolitego zmysłu filozoficznego, nigdy bowiem nie daje się uwieść nader częstym i przerafinowanym spekulacjom upaniszadowych myślicieli, którzy w swej szaleńczej pogoni za utożsamiającymi ekwiwalencjami niezmordowanie sprowadzają wszelką wielość do jedności, aby później rozważać tę jedność z najrozmaitszych punktów widzenia. Na najgorętsze pochwały zasługuje Autorka za umiejętne wykorzystywanie swej godnej pozazdroszczenia znajomości tekstów do paralel i porównań mających rozjaśniać ciemne fragmenty, dookreślić znaczenie słowa, rozedrzeć mniej lub bardziej gęstą zasłonę symbolu.
Oczywiście wiem, że istnieją fascynaci filozofii indyjskiej, ja do tych osób jednakże absolutnie nie należę. Warto jednak tę książkę zaprezentować szerszemu gronu. A nuż ktoś nie wie o jej ponownym wydaniu, a jest zainteresowany tematycznie tym obszarem?


Wydawnictwo UNIVERSITAS, okładka miękka ze skrzydełkami, Kraków 2011, stron 428.

14 lipca 2011

Zofia Nałkowska, Kobiety.



           Kobiety  to pierwsza powieść Zofii Nałkowskiej wydana w roku 1906, choć od razu nie w całości. Autorka przedstawia w niej marzenia i idee, jakimi żyły kobiety w okresie Młodej Polski. Główną bohaterką jest Janka Dernowiczówna, która pranie zaznać prawdziwej miłości i szczęścia w życiu. Pracuje na siebie i waha się pomiędzy kolejnymi adoratorami. Gdy lato spędza u swojej koleżanki Marty, odrzuca zakochanego w niej Janusza. Za to wystarczyłoby jedno słowo, aby uległa tajemniczemu i ziemnemu Rosławskiemu. Ten jednak, nie za bardzo chce jej miłości. Marta z kolei wiedząc, że będzie zdradzana wychodzi za elegancika i bawidamka Witolda Imszańskiego. Janka decyduje się na zamieszkanie w domu młodego małżeństwa i przez kilka lat obserwuje upadek zdrowotny Marty i liczne zdrady jej męża. Z czasem sama wpada jednak w sidła miłości.

        Janka jest obserwatorka ówczesnych obyczajów. Bierze udział w salonach, odwiedza i jest przyjmowana o późnej porze. Gna ją do artystycznej bohemy. Wierzy jednak w wierność i ważne jest dla niej utrzymanie cnoty. Mimo to, nie stroni od poznawania kobiet uważanych za kokoty. Jak na owe czasy Janka wydaje się być silną i niezależną kobietą. Jest inteligentna i ciekawa świata. Pragnie kochać i znaleźć szacunek u mężczyzny.
Kobieta, dlatego rzadko kocha się w kimś umysłowo niżej od niej stojącym, że chce być kochana za to wszystko, co w niej jest; stąd też owo bezzasadne i niesmaczne dopominanie się, by obok ciała uznano w niej i duszę.(s.134)
         Książkę czyta się z prawdziwą przyjemnością. Znajdziemy w niej kwieciste zdania, ekspresję, lekkość stylu, nostalgia, filozoficzne podsumowania, moralne odniesienia. To również świetnie zarysowany obraz epoki. Po za tym warto nadmienić, że we wstępie można przeczytać, iż Kobiety zawierają liczne wątki autobiograficzne. Bardzo dobra pozycja.
 
Kobiety, Zofia Nałkowska, Wydawnictwo: Prószyński i S-ka, Warszawa 2010, stron 224.

11 lipca 2011

Luis Sepúlveda, LAMPA ALADYNA i inne opowiadania na przekór niepamięci.


Nie znałam do tej pory pana wywodzącego się z Chile Luisa Sepulvedy. Nie wiedziałam, kim jest i czym się para, a jak przeczytałam jest to bardzo popularny pisarz. Okazało się, że jest autorem niesamowicie klimatycznych opowiadań, które ukazały się nakładem Oficyny Wydawniczej Noir sur Blanc. 

Opowiadania są różnorodne i każdy znajdzie w nich coś dla siebie. Jest romans, melodramat, niesamowita opowieść, kryminał, filozofia, cos na kształt przypowiastki filozoficznej. Wyczuć jednak w tym wszystkim można nostalgię i tęsknotę za czymś, co nie wróci. Mowa jest o kobietach, łotrach, tułaczach, sprzedawcy. Akcja opowiadań rozgrywa się w wielu miejscach takich jak Hamburg, wyspy Dalekiego Południa, Aleksandria, Rio. 

Proza pisarza z Chile zainteresuje na pewno tych, którzy poszukują nowych inspiracji i wrażeń w literaturze. Język jest prosty, a znaczenia słów zrozumiałe i pobudzające do refleksji.

Oficyna Literacka Noir sur Blanc, czerwiec 2011, stron 152.

***

Luis Sepúlveda, znany chilijski pisarz, urodził się w Ovalle w roku 1949. W młodości, zafascynowany lekturą Moby Dicka i legendami o bohaterskich marynarzach, bardzo pragnął zostać podróżnikiem. Marzenie to udało mu się zrealizować - opłynął niemal całą kulę ziemską. Jako zapalony ekolog uczestniczył w wielu wyprawach na pokładzie statku Greenpeace. Podobnie jak jego ziomek i idol literacki, Francisco Coloane, zamiłowanie do podróży zawsze łączył z pasją pisarską. Opublikował dotąd kilkanaście książek, za które otrzymał wiele prestiżowych nagród. Międzynarodowe uznanie przyniosła mu wydana w 1990 roku powieść O starym człowieku, co czyta romanse (wyd. pol. 1997). Jego literacką renomę ugruntowały kolejne książki, m.in. Podróż do świata na końcu świata (Noir sur Blanc 2003), Przegapienia (Noir sur Blanc 2005), Express Patagonia (Noir sur Blanc 2003).
materiały Wydawnictwa Noir sur Blanc