31 października 2010

Bożena Gałczyńska-Szurek, Tajemnice greckiej Madonny.

wydanie: 2010
ISBN: 978-83-61194-14-9
stron: 401

Powieść z wątkiem kryminalnym, której akcja toczy się na jednej z malowniczych greckich wysp o nazwie Toros (fikcyjnej). Bohaterką jest Polka, która zostaje przydzielona do poprowadzenia śledztwa dotyczącego śmiertelnego ataku na mężczyznę w cerkwi na wzgórzu, gdzie znajduje się bezcenna ikona Matki Boskiej. Nie jest to łatwe śledztwo, ponieważ same miejsce dokonania mordu wzbudziło wśród mieszkańców niemałą sensację. Po za tym zamordowany Lakis miał wielu wrogów, a świadkowie wiele ukrywają. Mamy również inne komplikacje związane z cerkwią i ikoną.

Oprócz Klary mającej doświadczenie psychologa policyjnego wyniesione jeszcze z Polski, śledztwo prowadzi również miejscowy posterunkowy Kostas. Ten ostatni oprócz drobnych kradzieży zazwyczaj nie ma za wiele pracy na wyspie. Poznajemy też młodego i przystojnego Tasosa, co prawda wykształconego w Anglii, ale uosabiającego moim zdaniem grecki temperament. Po za tym mamy możliwość zaznajomić się z innymi mieszkańcami wyspy, jak miejscowym księdzem czy milionerem.

Powieść, w której można odnaleźć znakomicie oddaną atmosferę małej greckiej wyspy, z pięknymi krajobrazami, małymi kawiarniami i specyficznymi cechami Greków i małych lokalnych środowisk. Wiele zwrotów akcji może budzić zaskoczenie i zarazem zaciekawienie. Twórczość Bożeny Gałczyńskiej-Szurek cechuje lekkość pióra, dzięki czemu książkę czyta się z przyjemnością. Powieść odgrywa także rolę kulturoznawczą, bowiem przybliża czytelnikowi kulturę grecką. Odnajdziemy tu także w prowadzonych dialogach słowa z języka greckiego, które autorka wyjaśnia w przypisach.

30 października 2010

Wojciech Scelina, Ostatni lot nad Kongo.

data wydania: 4 październik 2010
stron: 260
ISBN: 9788377220436
oprawa: twarda

Powieść, która wraca do historii XIX wieku, czasów kolonializmu i zależności Wolnego Państwa Konga od króla Belgii Leopolda II. W latach 1877 – 1908 jak szacują dziś historycy, w tym pierwszym XX-wiecznym ludobójstwie życie straciło od 5 do 15 milionów ludzi. Dopiero po tym incydencie władca zdecydował się oddać kolonię we władanie państwu Belgijskiemu. Kolonia uzyskała niepodległość dopiero w roku 1960. Do zajmowania tych terenów przez kolonizatorów skłoniły wielkie bogactwa naturalne: kość słoniowa czy kauczuk. Osadnicy wykorzystywali rdzenną ludność do pracy na plantacjach kawy, kakao, trzciny cukrowej oraz w kopalniach złota i diamentów. W okresie tym panowało bezkarne okrucieństwo, wyzysk, krwawe egzekucje, tortury, odrąbywanie rąk za złą pracę, traktowanie czarnej ludności jak własności. Doprowadziło to do śmierci milionów Kongijczyków. Tej właśnie cząstki historii dotyczy powieść napisana przez młodego Wojciecha Sceliny, gdzie głównym bohaterem jest Nathan Segers, który chcąc spełnić swoje marzenia z dzieciństwa i poznać malowniczą krainę, mimo wielu ostrzeżeń, przybywa do Konga.

Warto książkę przeczytać, ponieważ ludobójstwo, jakie miało miejsce w Kongu wydaje się być zapomniane. Król zarobił krocie na zyskach płynących z prywatnej kolonii. Ludzie odpowiedzialni za masakry w państwie Leopolda nie stanęli także przed żadnym sądem. W większości w żaden sposób nie odpowiedzieli za swoje czyny. Król Leopold umarł w niesławie, a Belgia - wbrew jego ostatniej woli - wyprawiła mu wspaniały państwowy pogrzeb.

29 października 2010

Iza Kuna, Klara.

premiera 10 listopada 2010
ISBN: 978-83-247-2180-1
stron 296

Zacznijmy od tego, że Izę Kunę jako aktorkę podziwiam i uważam, że potrafi znakomicie wcielić się w role, jakie podejmuje. Jednakże nie będę piać w zachwycie nad jej debiutancką powieścią „Klara”, która może podczas czytania rozstroić nerwowo.

Klara to kobieta samotna, dobiegająca wiekowo czterdziestki, bez męża i dzieci, ale za to mająca romans z żonatym mężczyzną. Kochanek absolutnie nie ma zamiaru zostawić żony i dzieci, mimo że wielokrotnie czynił takowe obietnice Klarze. W osobliwej paplaninie jak na kochanka przystało zawsze podkreśla, że ją bardzo kocha. Takie życie nie odpowiada Klarze, ale ta jednak nie jest w stanie zerwać takiego związku. Na pocieszenie od kochającego mężczyzny dostaje kota. Klara ciągle czeka na telefon od Aleksa i spotkanie, ciągle płacze i nie słucha rad przyjaciół i matki. Właściwie tych łez w książce i bezustannych narzekań jest jak dla mnie za wiele. Niezadowolona jest Klara, jej przyjaciółka, przyjaciel Piotr, który okazuje się być gejem, matka, która ciągle mówi o swojej śmierci. Wydaje się, że szczęśliwy w tym wszystkim jest tylko Aleks. Ma i kochankę i żonę, która nota bene nie jest żadną jędzą, tylko normalną kobietą, której kupuje prezenty i z którą będzie miał kolejne dziecko. Trudno wiec oczekiwać, że odejdzie od żony.

Klara wydaje się być w zupełności zależna od Aleksa. Jest świadoma tego, że nie powinna odejść od niego, ale jest na tyle słaba, że nie potrafi. To również działa na nasze emocje, bo dlaczego Klara jest aż tak zdesperowana i podporządkowuje swoje życie nierealnemu związkowi? Wszystko jest łatwe, gdy jednak obserwujemy z dystansu. Klara, bowiem jest rozdarta.

To książka, której treść oparta jest na dialogu. Historia dotyczy przede wszystkim wątku romansowego, a bohaterów jest zaledwie kilku. Każdy z nich to swoisty popapraniec. Można w książce dostrzec elementy absurdu i groteski, ale ja osobiście za groteską nie przepadam. Faktem jest, że emocje są na tyle wyczuwalne podczas czytania książki, że sama pod jej wpływem czułam wewnętrzny niepokój. Nie brak ani wulgaryzmów ani wyświechtanych powiedzonek. Wiele jest wykrzykników, wielokropków i znaków zapytania. Czasami miałam wrażenie, że słucham samego płaczu i krzyku. Nie jestem zwolenniczką takiej literatury.

Warto wspomnieć, że książka powstała na bazie dialogów pisanych przez Izę Kunę na jej blogu w ciągu ostatnich dwóch lat.

blog Izy Kuny
wywiad z Izą Kuną na temat książki

***
Izabela Kuna (ur. 25 listopada 1970 w Tomaszowie Mazowieckim) – polska aktorka filmowa i teatralna. Blogerka.
W latach 1985-1989 uczęszczała do II Liceum Ogólnokształcącego w Tomaszowie Mazowieckim do klasy humanistycznej. W 1993 ukończyła Wydział Aktorski w Szkole Filmowej w Łodzi. Jest aktorką Teatru Polskiego w Warszawie. Była wykładowcą w Warszawskiej Szkole Filmowej Bogusława Lindy i Macieja Ślesickiego. Rola Łucji w teatrze TV Łucja i jej dzieci przyniosła jej Grand Prix dla najlepszej aktorki podczas Festiwalu "Dwa teatry" w Sopocie w 2004. W maju 2010 aktorka wzięła udział w fotosesji rozbieranej w albumie fotograficznym "Pierwsi w Polsce", który powstał w ramach kampanii antynowotworowej. Brały w nim udział również takie aktorki jak: Anna Dereszowska, Maria Peszek, Małgorzata Socha, Danuta Stenka, Martyna Wojciechowska, Grażyna Wolszczak i Ilona Wrońska
Ma córkę Nadię (ur. 1996) oraz syna Stanisława (ur. 2009) ze związku ze scenarzystą i dramaturgiem, Markiem Modzelewskim.

27 października 2010

Magdalena Zimniak, Willa.

Wydanie I
Stron: 352
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
ISBN 978-83-62247-03-5
W księgarniach od 7 października

Powieść trochę mroczna, opowiadająca o miłości, wyrządzaniu krzywdy i o wybaczaniu. Książka, w której znajdziemy dwie historie kobiet splatających się ze sobą: Ewy i Marzeny. To również opowieść o krzywdzących kobiety mężczyznach, którzy wyraźnie zakreślają granice, których według nich nie należy przekraczać.

Elementem łączącym historie Ewy i Marzeny jest stara willa na warszawskim Żoliborzu pochodząca z 1924 roku. Dom ten bez konsultacji ze swoją żoną Marzeną kupił w roku 1998 doktor literatury francuskiej Artur Rościcki. Marzena jest od pięciu lat potulną żoną. O wszystkich sprawach decyduje on. Ona dla niego zrezygnowała z pracy, którą lubiła. On uważał ją za kobietę, która nie dorasta do pięt jego kolegom i koleżankom z pracy. Ona ciągle kontrolowana, wypełniająca polecenia, niemogąca mieć własnych celów i marzeń. Wobec tego ciągle wynajdywał jej książki i strony internetowe do samodzielnego czytania, aby nie musiał się wstydzić za popełniane przez nią gafy. Marzena ciągle uważała się za winną wszystkiego. Jej osobowość wydaje się być nieco zachwiana. Nie znała swoich prawdziwych rodziców, dwukrotnie była adoptowana, za to wiedziała, że kocha Artura, mimo, że ten zaczął w nowym domu zamykać ją w piwnicy i stosować bardziej radykalne środki za karę. To właśnie tam na dole w mrocznych czeluściach Marzena doznaje wizji sennych dotyczących znajomości Ewy i Marcina, która miała swoje początki pod koniec lat 60. Młodzi ludzie odkrywają swoją miłość na balu studniówkowym. Planują wspólną przyszłość i wraz z innymi studentami demonstrują przeciwko władzy komunistycznej. Pewnego razu oboje zostają aresztowani. Ewa wkrótce zostaje zwolniona, Maciek dopiero wówczas, gdy dziewczyna obieca, że wyjdzie za mąż za podstarzałego partyjnego dygnitarza Piotra. Ewa w imię miłości zgadza się, ale od tej pory żyje w ciągłym lęku i przeżywa prawdziwe piekło.

To historia dwóch kobiet, która początkowo nie wygląda na to, aby coś ze sobą miały wspólnego. A jednak…Historie splatają się ze sobą. Obie za karę trafiają do tej samej piwnicy, tyle, że w odstępie kilkudziesięciu lat. To miejsce prawdziwego dramatu i tragedii.

Powieść warta przeczytania. Autorka potrafi stopniować napięcie, a atmosfera grozy i smutku jest wszechobecna.” Miłość nie podlega ziemskim kalkulacjom” – to słowa wielokrotnie powtarzane przez bohaterki książki. Tylko, czy w imię miłości trzeba znosić wszystko? Autorka porusza temat kobiet poniżanych zarówno psychicznie jak i fizycznie, gwałconych przez mężów, które zrezygnowały z własnych marzeń i pragnień. To opowieść, która skłania jak najbardziej do refleksji.

Autorka o książce:

W "Willi" próbuję zastanowić się nad istotą wolności i zniewolenia. Stwierdzenie, że wielu ludzi, niezależnie od systemu, w którym przyszło im żyć, nie doświadcza prawdziwej wolności, brzmi jak banał. Znajduje ono jednak potwierdzenie w codziennej rzeczywistości. Mężowie moich bohaterek mają bardzo silne osobowości, lecz oni również zatracają swoją wolność przez bezwzględne narzucanie innym, zwłaszcza swoim żonom, własnej woli. Niszcząc drugiego człowieka, niszczą jednocześnie siebie. Ale to nie nimi głównie się zajmuję. Najważniejsze są dwie kobiety z dwóch różnych, chociaż niespecjalnie odległych od siebie epok. Losy Ewy i Marzeny splatają się, a ich historie i czasy nakładają na siebie. Dramatyczne wydarzenia z czasów PRL interesują mnie tylko w kontekście ich oddziaływania na pojedynczego człowieka. Ewa zostaje z dnia na dzień pozbawiona szczęścia i nadziei, zniewolona. Dzieje się to nie tylko z powodu knowań jej przyszłego męża, ale również z winy systemu, który tego typu działanie umożliwiał i sankcjonował. Marzena to osoba, której osobowość została ukształtowana przez trudne, traumatyczne dzieciństwo. Jedynym punktem odniesienia staje się dla niej zadowolenie innych, własną wartość potrafi ocenić wyłącznie ich oczyma. Staram się opisać jej przemianę i trudną drogę do wolności, która wcale nie musi oznaczać szczęścia. Najważniejsze w pisaniu jest dla mnie widzenie świata oczyma jednostki. Nie chcę pokazywać rzeczywistości obiektywnej, lecz przefiltrowaną przez świadomość i emocje bohaterów. Mam nadzieję, że mi się to udało.

26 października 2010

Richard Hammond, Jak zostać arktycznym ninja i inne przygody z Evelem, Oliverem i wiceprezydentem Botswany.

Tłumaczenie: Rafał Śmietana
ISBN: 978-83-240-1361-6
wydanie pierwsze
twarda seria
rok: 2010
broszurowa ze skrzydełkami
stron: 320

Wydawnictwo znak rozpoczęło wydawanie książek w nowej serii wydawniczej nazwanej TWARDĄ SERIĄ. Na rynku księgarskim pojawiły się już pierwsze książki, które przeznaczone są głównie dla czytelników szukających mocnych, ekstremalnych wrażeń. "Jak zostać arktycznym ninja" Richarda Hammonda jest właśnie jedną z nich.

Nie interesuję się ani motoryzacją, ani nie oglądam telewizji (mój zasób dostępnych kanałów można policzyć na palcach jednej ręki), więc w ogóle nie wiem, w jaki sposób dziennikarz motoryzacyjny Richard Hammond prowadzi program „Top Gear” na angielskim kanale BBC. Po przeczytaniu książki mogę sobie tylko wyobrazić. Richard Hammond jest błyskotliwy, szalony i dokonuje brawurowych wyczynów. Podczas bicia rekordu świata szybkości samochodem z silnikiem odrzutowym uległ wypadkowi przy prędkości 480 km/h.

Książka opowiada o kulisach powstawania programu telewizyjnego. Każdy rozdział opowiada o innej przygodzie dziennikarza i jego ekipy. Czytelnik zostaje przeniesiony na mroźną Arktykę, do upalnej afrykańskiej Botswany, w rodzinne strony Hammonda dotknięte powodzią czy na spotkanie z motocyklistą Evel’em Knievel’em. . Hammond przeprawia się zdezelowanym samochodem przez afrykańskie bezdroża, ściga się psim zaprzęgiem z samochodem na Arktyce, próbuje przepłynąć amfibią kanał La Manche, a w Ameryce zaprzyjaźnia się z Aniołami Piekieł. Każda wyprawa związana jest oczywiście z motoryzacją. Dowiadujemy się o problemach, jakie miała przed sobą ekipa podczas kręcenia odcinków.

Książkę dobrze się czyta, choć z czasem styl pisania autora może jednak nudzić. Czasami opowieść dziennikarza strasznie mi się dłużyła. No cóż, ale jestem tylko spokojną kobietą, która nie interesuje się w ogóle i w szczególe motoryzacją. Zauważyłam jednak ciekawą oprawę graficzną całej serii. Okładki imitują wycinki z gazet, a w książce można odnaleźć wkładki ze zdjęciami, które nawiązuję do tekstu. Po za tym na koniec odwołam się do zdania mężczyzn pasjonujących się motoryzacją.

Pełna pasji i humoru książka lubianego przez kobiety prezentera programu TopGear. To opowieść człowieka uzależnionego od przygód i ryzyka, którego życie wypełnione jest szybkimi samochodami i motocyklami. Hammond pisze o podróży na Biegun Północny z angielskim humorem i lekkością pióra, której pozazdrościć mu może wielu pisarzy. Nie zaczynajcie lektury wieczorem, bo nie pójdziecie spać w ogóle. - Piotr R. Frankowski, redaktor naczelny polskiej edycji miesięcznika „TopGear”

Książka, która pokazuje prawdziwie twardych ludzi i takie miejsca na ziemi, w których przetrwają tylko najsilniejsi. To opowieść o ogromnym wysiłku wkładanym w pokonywanie przeciwności, widziana oczami człowieka ze świata, gdzie życie jest łatwe, proste i przyjemne. Polecam! - Krzysztof Hołowczyc

strona dziennikarza http://www.richardhammond.org.uk/

24 października 2010

Małgorzata Warda, Nikt nie widział, nikt nie słyszał ...

Warszawa 2010
ISBN: 978-83-274-1869-6
okładka: miękka ze skrzydełkami
stron: 392


"Nikt nie widział, nikt nie słyszał..." to książka, po przeczytaniu, której musiałam ochłonąć. Rzadko zdarza się, bowiem natrafić na tak można w swym wyrazie książkę, która porusza serca, wywołuje przygnębienie i wielkie pokłady smutku, zmusza do myślenia i gra na naszych uczuciach. Nie można tu znaleźć, bowiem ani krztyny ciepła, chłód przenika czytelnika do głębi. To jednak powieść, od której nie sposób się oderwać.

Poznajcie Lenę, obecnie studentkę historii sztuki, która zarabia na swoje utrzymanie jako modelka na ASP. Oprócz tego robi inne rzeczy, z których nie jest wcale dumna. Lena była szczęśliwa w dzieciństwie, gdy miała u swojego boku młodszą siostrę. Po odejściu matki dziewczynki wychowywał ojciec. Wiele razy zmieniali miejsce zamieszkania, aż przybyli do Trójmiasta. Tylko, że pewnego dnia siedmioletnia Sara zniknęła sprzed bloku w Gdyni. Od tej pory życie ojca dziewczynek i samej Leny radykalnie się zmienia. Podporządkowane jest jedynie jednemu celowi: odnalezieniu i odkryciu prawdy o zaginionej Sarze. Wywiady, ogłoszenia, udział w programach telewizyjnych, przesłuchania. Czy kiedykolwiek dowiedzą się, co stało się z Sarą?

Poznajcie Agnieszkę, mieszkającą we Francji, która została oddana przez matkę na wychowanie do francuskiej rodziny. Pewnego dnia matka jednak zjawia się nieoczekiwanie w życiu już nastolatki i zabiera ją do siebie. Agens buntuje się, porzuca szkołę, realizuje swoje marzenia. Jednocześnie próbuje się dowiedzieć czegoś więcej o swojej przeszłości, o swoim ojcu, a przede wszystkim o swojej matce. Powoli elementy układanki składają się w jedną całość. Jaka jest, więc prawdziwa tożsamość Agnes?

Poznajcie Monikę, której po wielu latach udaje się uciec od porywacza przetrzymującego ją w domu w Łebie. Po latach zamknięcia, życia w odosobnieniu nie potrafi nawiązać nawet właściwego kontaktu z ludźmi. Po za tym cierpi na syndrom sztokhlmski, często nazywany też wiedeńskim (historia Natashy Campush), stan psychiczny, który pojawia się u ofiar porwania lub u zakładników, wyrażający się odczuwaniem sympatii i solidarności z osobami je przetrzymującymi.

Myli się ten, kto twierdzi, że po takim opisie wie już, jakie będzie zakończenie. Powieść porusza poważny temat dzieci zaginionych oraz losy ich rodzin. Bliscy czekają na odnalezienie swoich pociech nie rok, nie dwa, ale całe życie. Autorka w przejmujący sposób ukazuje tragedię tych ludzi. Nie boi się zadawać trudnych pytań i szukać na nie odpowiedzi. Bardzo zachęcam do lektury.

Richard Paul Evans, Stokrotki w śniegu.

Tłumaczenie: Ewa Bolińska-Gostkowska
wydanie : pierwsze
ISBN: 978-83-240-1460-6
stron: 304

Czy czytaliście „Opowieść wigilijną” Dickensa? Na pewno tak. Często wracacie do książki czy też lubicie oglądać jej wersje filmowe? Jeżeli znów odpowiecie twierdząco na to pytanie, to zapewniam, że bardzo spodoba się Wam książka Richarda Paula Evansa „Stokrotki w śniegu”. To współczesna wersja dziewiętnastowiecznej powieści. Tak jak stara wersja, powieść ta jest pełna prostoty, czaru i pozytywnych wibracji. Wywołuje burzę emocji i wzrusza do łez. Nie pozwala także, aby książkę odłożyć podczas czytania.

Bohaterem jest James Kier jest zimny, wyrachowany, bezwzględny, cyniczny biznesmenem pracujący w agencji nieruchomości w rodzinnej firmie swojej żony. Wysoką pozycję w karierze zawodowej zawdzięczał swojemu sprytowi i nieuczciwości. W podejmowanych decyzjach nie liczył się z uczuciami innych ludzi. Był niezależny, zasadniczy, wymagający w stosunku do pracowników. Budził respekt, ale był on raczej połączony ze strachem utraty pracy. Po za tym nie szanował żony, miewała kochanki, a dla syna nigdy nie miał czasu. Obecnie jest w trakcie rozwodu z żoną Sarą, którą opuścił wiedząc już o jej chorobie. Z synem właściwie już nie rozmawiał.

Pewnego zimowego dnia życie Jamesa Kiera radykalnie się zmienia. W prasie ukazuje się nekrolog biznesmena, w telewizji mówią o jego śmierci, a Internecie na forach ukazują się liczne nie koniecznie pochlebne opinie na temat krwiożerczego szefa. Nekrolog okazuje się wielką pomyłką, tylko, że Kier dowiaduje się przy okazji, co ludzie sądzą tak naprawdę na jego temat. Prawda boli i staje się przyczyną postanowienie Kiera. Prosi sekretarkę o listę osób, którym najbardziej zaszkodził. Pragnie naprawić wyrządzone krzywdy i w jakiś sposób wynagrodzić stracony czas. Tylko czy to jest możliwe?

Książka opowiada o prostej historii, ale to właśnie w tej prostocie można znaleźć atuty powieści. Powieść pełna uroku, czaru i bożonarodzeniowej magii. Z góry wiadomo jak historia się zakończy, ale przecież nie tylko tutaj o to chodzi. To historia z gatunku tych, co duszę czytelnika ciepłem i optymizmem. Autor nie wygłasza tu ani sloganów z pustymi hasłami, ani złotych myśli. Operuje czystym i prostym językiem. To opowieść, która ma siłę sama w sobie, mimo że może być uznawana za wyciskacz łez. Historia naiwna, ale czy piękno czasami nie tkwi w prostocie?

23 października 2010

Anna J. Szepielak, Zamówienie z Francji.

wydanie 2010 r.
ISBN: 978-83-611-9491-0
Oprawa: miękka
Strony: 364

Powieść, która przenosi czytelnika do francuskiej Prowansji i magiczny świat starego domu. Ewa to kobieta, która porzuciwszy pracę w szkole postanowiła spełnić swoje marzenie i być zawodowo fotografem. Pracując w jednej z agencji fotograficznej pewnego dnia dostaje niecodzienne zlecenie. Zleceniodawczyni - Eliza proponuje jej zrobić zdjęcia rodzinnej kwiaciarni na terenie Francji w malowniczej Prowansji. Dlaczego jednak wybrała agencję z Polski? Rodzina Elizy od lat interesuje się naszym krajem, a w jej domu mówi się po polsku. Ewa podejmuje wyzwanie, tym bardziej, że dwutygodniowy darmowy pobyt we Francji dodatkowo zachęca. Na miejscu poznaje rodzinę, Elizy, która od wielu pokoleń mieszka w jednym domu i której panują niecodzienne stosunki. Otóż od wielu wieków głową rodziny stawały się kobiety, które dziedziczyły kolejno majątek. Ewa podczas pobytu powoli poznaje historię rodziny. Pomaga jej w tym jeden z jej członków – młody Aleks. W międzyczasie też zrywa poprzez mail z jednym chłopakiem, a zakochuje się w innym, który z upodobaniem czytuje Orzeszkową i Sienkiewicza.

Autorka próbowała stworzyć w książce świat pełen magii i pewnego rodzaju tajemniczości, występującej w historii starego rodu i zamieszkiwanym domu, gdzie kilka pokoi jest niedostępnych, pokoleń na jednym pokoleń pięter wiszą portrety przodków. Czytelnikowi może podobać się umiejscowienie fabuły w Prowansji. Ewa dzięki poznaniu domowników starego domu, przeżywa wiele emocji. Próbuje również poznać historię swojej rodziny.

Powieść opowiada o tym, jak ważne są więzy rodzinne i tradycja. Napisana jest prostym, czystym językiem, bez jakichkolwiek wszechobecnych często w powieściach polskich, wszelakich form językowych.

Dobra lektura na jesienny wieczór.

21 października 2010

Justyna Nowak, Opowieść emigracyjna.

wydanie 2010 r.
ISBN: 978-83-7722-058-0
Format: 12.0x19.5cm
Ilość stron: 234
Oprawa: Miękka
Wydanie: 1

„Opowieść emigracyjna” to historia trzydziestodwuletniej singielki Klary Miodowskiej, która po utracie pracy i braku perspektyw na znalezienie drugiej, postanawia w poszukiwaniu źródła finansów wyjechać do Anglii. W podjęciu decyzji pomaga jej rezolutna siostra Kinga. Na początku Klara znajduje schronienie u swojej ciotki, ale wkrótce okazuje się, że Klara nie zagrzeje tam miejsca. Podstarzała ciocia woli prawdę ukazaną jej przez znacznie młodszego kochanka, który zbyt otwarcie i prostacko adorował Klarę. Dziewczyna z szybkością światła zbiera swoje manatki i zostaje postawiona przed nie lada problemami. Podstawowe pytania to gdzie zamieszkać, jak znaleźć pracę, w jaki sposób nauczyć się szybko języka. W sukurs przychodzi jej właściciel polskiego sklepu przemiły pan Roman. Klara wynajmie pokój, znajdzie pracę, a przy kościele prowadzonym przez polskiego duchownego będzie darmowo uczyć się angielskiego. W dodatku tam znajdzie swoją wyśnioną miłość - Tomka.

Autorka próbuje ukazać życie Polaków, jaki wiodą na emigracji. Młodzi ludzie harują po dwanaście godzin na dobę, kupują najtańszą żywność i starają się jak najwięcej oszczędzić. Rodacy szukają pocieszenia we wspólnych spotkaniach po Mszy organizowanych przy polskim kościele. Klara staje się nie tylko obserwatorką, ale i uczestnikiem tych zdarzeń. Sama przechodzi liczne rozczarowania, wylewa potoki łez i zastanawia się, czy droga, jaką obrała jest słuszna.

Powieść napisana językiem niepozbawionym dobrego dowcipu i ciętych ripost. Opowiada  o trudnościach napotkanych w odmiennie kulturowo środowisku, barierze językowej, tęsknocie za ojczyzną, mieszkaniu w spartańskich warunkach. Myli się jednak ten, kto myśli, że znajdzie tu obraz samego Londynu. Akcja powieści zawężona jest jedynie do kilku miejsc. Autorka skupia się jedynie na poznaniu życia emigrantów i osoby samej Klary. Książka opowiada, więc o sprawach poważnych, o tych wyborach, przed którymi stają niejednokrotnie ludzie poszukujący pracę w Polsce.

20 października 2010

Maurice Druon, Królowie przeklęci. Król z żelaza.

język oryginału: francuski
tłum. A. Celińska
okładka twarda
wrzesień 2010
ISBN: 978-83-7515-116-9
stron: 352


Filip IV Piękny
ŹRÓDŁO: WIKIPEDIA


Spragnieni przeczytania dobrej powieści historycznej powinni sięgnąć po wznowioną przez Wydawnictwo Otwarte serię autorstwa Maurice’a Druon zatytułowaną „Królowie przeklęci”. „Król z żelaza” to pierwszy tom cyklu, który przenosi nas w zamierzchłą średniowieczną przeszłość w okres toczącej się między Anglią i Francją wojny nazwanej przez potomnych stuletnią.

Jesteśmy we Francji w roku Pańskim 1314. Na tronie zasiada król Filip IV Piękny, który w porozumieniu z Nogaretem i papieżem Klemensem V ("niewola awiniońska") doprowadzili do upadku Zakonu Templariuszy. Oczywiście pokusą był majątek zakonu. Wielki Mistrz zakonu Jakub de Molay, zostaje postawiony przed sądem Tymczasem wkrótce skazany na śmierć. Podczas wykonywania wyroku spalenia na stosie, zakonnik rzucił na swoich prześladowców klątwę. Przepowiedział, że Nogaret, papież Klemens V i Filip Piękny pożegnają się z życiem w ciągu roku. Po za tym przeklął ich rody do trzynastego pokolenia. Tymczasem w rodzinie królewskiej mamy do czynienia z intrygami i niewiernymi żonami. W rodzinne sprawy na kontynencie wtrąca się córka króla Filipa, a obecnie królowa Anglii – Izabela. Pomaga jej w tym Robert d’Artois, który pragnie za wszelką cenę odzyskać utracony majątek. 

Autor oddał w powieści realia epoki, zwrócił uwagę na ówczesne wydarzenia w Europie, sytuację gospodarczą i polityczną. Na końcu książki odnaleźć można dobrze skonstruowane przypisy, noty biograficzne głównych postaci i jasno rozrysowane drzewa genealogiczne. Dzięki temu łatwo się zorientować w gąszczu imion, kto jest, kim. Wielkim atutem książki jest to, że postacie historyczne poznajemy poprzez ich czyny, słabości, decyzje, zalety i wady.

Książkę czyta się dobrze. Wielkie znaczenie ma tu nowy przekład książki na język polski przez Adriannę Celińską. Język jest tu bardziej uwspółcześniony. W starszym wydaniu w przekładzie Joanny Kórnickiej mamy zastosowanie trudniejszego i bardziej wyszukanego słownictwa. Jedynym mankamentem jest niestety w nowym wydaniu zbyt mała czcionka. 

„Król z żelaza” to powieść, którą warto przeczytać. Fabuła książki i wartka akcja powinna zachwycić miłośnika powieści historycznej. Autor potrafił ukazać niezwykle barwny i dramatyczny obraz czternastowiecznej Francji, gdzie dominowały intrygi, namiętności, żądza i zemsta.



***
Maurice Druon (ur. jako Maurice Kessel 1918 - 2009) - francuski pisarz i polityk, członek Akademii Francuskiej, kawaler Wielkiego Krzyża Legii Honorowej, rycerz komandor Orderu Imperium Brytyjskiego. 
Druon najbardziej znany jest jako autor powieści historycznych, przede wszystkim zaś siedmiotomowego cyklu Królowie przeklęci (Le rois maudits), którego akcja osadzona jest w czasach Wojny stuletniej, oraz ją poprzedzających. Innym znanym dziełem pisarza jest powieść Aleksander Wielki (Alexandre le Grand) opowiadającą dzieje starożytnego zdobywcy z perspektywy nadwornego wieszczbiarza i czarnoksiężnika, Aristandra z Telmessos. 
Cykl Królowie przeklęci był dwukrotnie adaptowany na potrzeby serialu telewizyjnego. Po raz pierwszy ekranizacji dokonała francuska telewizja w latach 1972- 1973, natomiast w roku 2005 powstał remake koprodukcji francusko - włoskiej z którym wystąpili Philippe Torreton i Jeanne Moreau.
(WIKIPEDIA)

16 października 2010

Diana Palmer, Spragnieni miłości.

ISBN: 978-83-238-7333-4
PREMIERA: 24 września 2010 r.
Tłumaczenie: Krystyna Kozubal, Katarzyna Ciążyńska
stron: 288

Drugą książką, na którą składają się właściwie dwa większe opowiadania nieco powiązane ze sobą, przy których odpoczywały moje szare komórki jest dzieło Diany Palmer. Pierwsze opowiadanie to „Założyciel rodu”. Akcja rozgrywa się trzydziestopięcioletniego jakiś czas po wojnie secesyjnej. To historia trzydziestopięcioletniego Johna Jakobsa, który przymuszony wizją bankructwa swojego rancza postanawia wzbogacić się poprzez ożenek z córką potentata kolejowego Terrensa Colby. Według opowiadań Ellen nie była urodziwa i nie miała żadnych kandydatów do swej ręki. Wkrótce młodzi poznali się w dość niesprzyjających okolicznościach. John postanowił nie oszukiwać panny i otwarcie zaproponował małżeństwo. Mimo sprzeciwu ojca Ellen zgadza się na wszystkie postawione warunki. Po ślubie wyjeżdża z mężem na ranczo i ciężko pracuje. Mimo, że wcześniej żyła w luksusie potrafiła teraz dzielić biedę z mężem i zaprzyjaźnionymi rodzinami niekoniecznie o białym kolorze skóry. To historia o miłości, która przychodzi powoli. To również opowieść o założycielach Jacobsville.

Druga historia zatytułowana „Pomocna dłoń” przenosi czytelniczkę w wiek XX i dotyczy potomkini Johna Jakobsa, Shelby. Majątek jej ojca zostaje właśnie zlicytowany. Shelby nie może liczyć w miasteczku właściwie na nikogo. Tymczasem pomocną dłoń wyciąga jej były narzeczony, z którym rozstała się pod naciskiem swego ojca sześć lat temu. Justyn Ballenger pamiętając o dawnym bólu rozstania, czuje, że uczucia jego do dziewczyny nie wygasły. Proponuje Shelby bezpieczeństwo i opiekę poprzez zawarcie małżeństwa. Mimo początkowych oporów Shelby zgadza się. To opowieść o relacjach między dwojgiem kochających się, ale zarazem upartych ludzi. Tym razem autorka zwraca uwagę, że ważną rolę w związku odgrywa rozmowa nawet o sprawach, o których nie potrafimy głośno mówić.

Mówi się często, że takie ksiązki "odmóżdżają". Na pewno przywaracają chęć do czytania ksiązek jakie się zwykle czyta:) Książka przeznaczona z pewnością dla tych, co mają romantyczne dusze i są spragnieni książkowych miłosnych uniesień, których ja osobiście zwolenniczą nie jestem. Po za tym wolę raczej pisanie Nory Roberts. Niezła odskocznia od dnia codziennego w zupełnie nierealny świat.

Nora Roberts, Barwy uczuć.

ISBN: 978-83-238-7340-2
wydanie: 2010
przełożyła Ewa Górczyńska
stron: 240

Ostatnio nie miałam całkowicie głowy do czytania książek z gatunku tych, co zmuszają do myślenia. Ratunek przyszedł szybko, bo od Wydawnictwa Mira. W moje ręce wpadły dwie książki lekkie, łatwe i przyjemne. O pierwszej teraz, o następnej w kolejnym poście.

To właściwie druga książka Nory Roberts, którą przeczytałam. Po raz wtóry stwierdzałam, że autorka ma niesamowity dar pisania i co najważniejsze wymyślania coraz to nowych historii miłosnych. Tym razem wędrujemy za sławną malarką dwudziestosześcioletnią Genvieve Grandeau do malutkiej nadmorskiej wioski w stanie Maine - Windy Point. Gennie ponad pół roku temu przeżywszy tragedię rodzinną, postanowiła na jakiś czas wycofać się z życia publicznego. Ruszyła szlakiem właśnie takich nieznanych okolic. Od razu spodobał jej się malowniczy krajobraz i postanowiła zatrzymać się na nowym miejscu jakiś czas. Jedna z mieszkanek zgodziła się wynająć jej dom odległy od wioski o dwa kilometry. Po drodze posłuszeństwa młodej kobiecie odmówił jednak samochód. Nie byłoby nic w tym złego, tyle, że dziewczyna znalazła się w nieznanej okolicy, zbliżała się noc a w dodatku i burza. Z trudem Gennie dotarła do latarni morskiej, gdzie niebyt chętnie została ugoszczona przez samotnika Granta Campbella. Mimo braku akceptacji Gennie postanawia w następnych dniach malować okoliczny pejzaż. Na nieco nieokrzesanym i gburowatym acz przystojnym samotniku, skrywającym się rysowniku poczytnych komiksów, kobieta robi niesamowite wrażenie. Nie będzie tak łatwo pójść na kompromis.

Powieść może potencjalną czytelniczkę wciągnąć, acz mnie mniej już podobała się część, w której do powieści zostaje wprowadzona rodzina MacGregorów i kuzyn Gennie z jakieś piątej linii po kisielu. Wolę wątek nadmorski z malowniczym krajobrazem w tle. Lektura jak najbardziej dla kobiet!

13 października 2010

Wojciech Widłak, Podręczny NIEporadnik. Rękawiczka - polecana zapowiedź.


Ilustracje: Paweł Pawlak
ISBN: 978-83-926726-5-4
Kategoria: dla dzieci od lat 5
il. Paweł Pawlak
s.32
oprawa: broszurowa ze skrzydełkami
wydanie: 2010

Przewidywana data wydania: 8 listopada 2010

Nieustraszeni naukowcy, Henryk Kwas i Anatol Kurzawka stale pracują. Tym razem prezentują rezultaty swoich badań nad… pięciopalczastą rękawiczką. Do czego takowa nie służy przekonacie się Państwo po lekturze tej mrożącej (miejscami) krew w żyłach pozycji.

Ale, ale… naukowcy tym razem, po licznych apelach, listach i prośbach, zgodzili się zdradzić kilka szczegółów swych bogatych biografii oraz opowiedzieć nieco o historii swej współpracy. Kto ciekaw pierwszych eksperymentów młodego Kurzawki oraz tego gdzie wiedzę zgłębiał Kwas – do księgarni marsz!

Podręczny nieporadnik. Rękawiczka to kontynuacja Podręcznego nieporadnika. Młotka - Najpiękniejszej Książki Roku IBBY 2009. Jak poprzednie tomy, jest kompletnie nieprzydatny, zupełnie niepoważny i do łez śmieszny.

(źródło: zapowiedź wydawcy)

Słowem malowane poleca!

recenzje:

Agnieszka Frączek, Rymobranie.

kategoria: Wiersze
il. Maciej Szymanowicz
Typ okładki: twarda
Liczba stron: 32
Format: 21 x 26 cm
  przedział wiekowy od 3 do 9 lat
ISBN: 978-83-259-0229-2


Kolejna książka jaka została wydana przez wydawnictwo Wilga w serii „Złotej i Platynowej” to „Rymobranie”  autorstwa Agnieszki Frączek ze znakomitymi i pełnymi uroku ilustracjami Macieja Szymanowicza. To zbiór zabawnych wierszyków dla dzieci, dzięki którym nasze maluchy mogą pobawić się w słowne rymowanki. To swoista zabawa w łączenie słów, dzięki której powstają trochę dziwaczne dla dorosłych, a zabawne dla dzieci nowe wyrazy takie jak: bykini, michomory, potwórko, pietróżki, łoskotki, przeprowracka, krasmarudek, drobiobranie, wielbłąd, rysiopis, poszczekania, drżyrafa, końduktor, łatawiec, kamizerka, uforudek. Male dzieci uwielbiają zresztą tworzyć nowe twory wyrazowe. „Rymobranie" to książka przepełniona radością i humorem dzięki zabawie słów i skojarzeń wplecionych w wiersze. Ich rym i rytm wciąga czytelnika i sprawia mu ogromną przyjemność. Autorka, ceniony twórca poezji dla dzieci, czerpie z najlepszych tradycji pisarskich. Bawi i zachęca do poznania „takich dziwaków: słownych urwisów i rozrabiaków". Polecam!

12 października 2010

Donna Leon, Okropna sprawiedliwość.

Tytuł oryginału: Suffer the Little Children
Przełożył Marek Fedyszak
ISBN 978-83-7392-324-9
 wydanie I
2010
oprawa broszurowa 
stron 310

Kolejna powieść amerykańskiej pisarki o perypetiach weneckiego komisarza Guido Brunettiego. Akcja powieści rozgrywa się w kilka miesięcy od zdarzeń opisanych w „Mętnym szkle”. Jak zwykle autorka potrafiła wpleść w fabułę ważne problemy współczesnego świata. Tym razem chodzi o handel dziećmi, problem bezpłodności i sprzedawania nielegalnie narządów wewnętrznych.

Pewnej nocy do mieszkania znakomitego weneckiego pediatry, Gustava Pedrollego, przybywa grupa zamaskowanych mężczyzn - jak się okazuje oddziału carabinieri, którzy obezwładniają lekarza i zabierają osiemnastomiesięcznego synka. Lekko poturbowany Pedrolli trafia do szpitala, gdzie spotyka komisarza Brunettiego, który zostaje wprowadzony w sprawę. Poinformowano go, że chodzi o nielegalną adopcję Lekarz miał odkupić chłopca od albańskiej kobiety. Media nagłaśniają sprawę, ale wydaje się, że równie szybko zostaje ona wyciszona. Odebrane dziecko kochającej rodzinie trafiło natomiast do sierocińca. Czytelnik może domyślać się tylko jego losu. 

Tymczasem inspektor Vianello odkrywa jeszcze inną sprawę z dziedziny medycyny. W aferę zamieszani są lekarze i farmaceuci. To kolejny wątek w powieści Donny Leon. Brunetti jednak interesuje się procederem nielegalnego handlu dziećmi, które trafiają do bezpłodnych małżeństw. Autorka pisze o dramacie ludzi, którzy nie mogą doczekać się własnego potomstwa. Zazwyczaj są to małżeństwa pełne miłości, wzajemnego szacunku i niespełnionego pragnienia - rodzicielstwa. To ostatnie prowadzi ludzi do desperackich kroków, szukania kobiet, które zdolne są do sprzedania własnego dziecka. 

Autorka nie boi się postawić przed czytelnikiem ważnych pytań. Jak bowiem pogodzić prawo z tym, że dziecko odbiera się kochającym ludziom, a następnie umieszcza w sierocińcu? A czy ludzie, którzy kupują dzieci od matek, które przedkładają dobra materialne nad własną pociechę są przestępcami? Co to  w ogóle znaczy „dobro dziecka”? To książka, która może dać początek wielu dyskusjom w kwestiach etycznych.

11 października 2010

Saverio Gaeta, Andrea Tornielli, Ojciec Pio. Święty czy oszust? Prawda o zakonniku ze stygmatami.


Edycja św. Pawła
rok: 2010
ISBN 978-83-7424-469-5
Format książki: 14,5 x 20,5 cm
stron 272

Wydaje się niemal nieprawdopodobne, że stygmaty świętego Ojca Pio niegdyś były wielokrotnie podważane. A jednak. Nawet na łamach Corriere Della Sera pojawiły się dwa artykuły zatytułowane „Ojciec Pio, kryminalna historia stygmatów” i „Ojciec Pio, wielkie oszustwo”. Stały się one przyczyną licznych debat wokół stygmatów Ojca Pio. Motywem powstania książki stało się oddanie sprawiedliwości faktom, zamiar obalenia tez, które autorzy uznali za zwyczajne błędy interpretacyjne oraz wyjaśnienie pomówień i mylnych oskarżeń wysuwanych pod adresem Ojca Pio. Miała ona również za zadanie przeciwstawienie się informacjom, które ukazały się drukiem w książce Sio Luzzatto.

W książce pisanej przez dziennikarzy zajmujących się historią odnajdziemy szeroko cytowane zeznania świadków i relacje lekarzy, którzy badali rany. Autorzy korzystają także z niepublikowanych dotąd dokumentów przechowywanych w Archiwum Kongregacji Nauki Wiary oraz Kongregacji do spraw Świętych. Wracają do licznych pomówień, wystosowaniu przez kanoników i arcybiskupa Jego Ekscelencję Pasquale Gagliardiego oskarżenia jakoby Ojciec Pio wywoływał stygmaty kwasem azotowym. Twierdzili, że zapach, który unosił się wokół osoby Ojca Pio, nie ma źródeł nadprzyrodzonych, ale pochodzi z buteleczek z zapachami, które ten sprytny zakonnik trzyma ukryte pod łóżkiem. Zapewniali, że cuda i uzdrowienia, są owocem chorej wyobraźni lub też sprytnie zaaranżowanymi sztuczkami. Autorzy przedstawiają nam także innych oszczerców wśród duchowieństwa. Dowiadujemy się o przesłuchaniach Ojca Pio, działalności w tej sprawie Świętego Oficjum, hipotezy lekarzy wysnuwanych, co do prawdziwości stygmatów.

Książka warta przeczytania. Dochodzenia, przesłuchania, świadectwa, różnorakie oskarżenia to wszystko składa się na życie świętego Ojca Pio po tym jak pojawiły się stygmaty. Dwaj włoscy dziennikarze: Saverio Gaeta i Andrea Tornielli prowadzą śledztwo, aby ukazać prawdziwy obraz kapucyna i oczyścić go z fałszywych podejrzeń. Jest to książka o wielkim mistyku XX wieku.

10 października 2010

Leszek Kołakowski, Herezja.

Oprawa twarda
ISBN: 978-83-240-1448-4
Opracowanie graficzne: Witold Siemaszkiewicz
Rok wydania:  7. 10. 2010
Format: 144x205
Ilość stron: 136

Jakże miło było przeczytać ponownie słowa prof. Leszka Kołakowskiego! Książka została wydana na bazie odnalezionych tekstów szesnastu wykładów wygłoszonych przez profesora między listopadem 1982 a lutym 1983 dla polskiej rozgłośni radia Wolna Europa.

Profesor w sposób jasny i przystępny, w swoim specyficznym i klarownym stylu, wyjaśnia pojęcie herezji z różnych punktów odniesień. Omawia herezje od strony historycznej, od strony Kościoła katolickiego i innych gałęzi chrześcijaństwa. Mowa jest, więc o swoistych konfliktach ideowych i o przyczynach ich powstawania. Filozof w przystępny sposób opisuje „herezje”, idee uznane za bluźniercze na przestrzeni wieków, które miały wpływ na politykę i społeczeństwo. Zwraca uwagę na współczesne pojęcie herezji, chrześcijańskie pojęcie wolności, omawia problem tolerancji religijnej, powtarzające się typy mentalności, z których wyrastają równie powtarzające się ruchy religijne.

Profesor płynnie przeprowadza czytelnika od starożytności aż po czasy współczesne. Ukazuje różne konteksty herezji. Nie mam co tu się za wiele rozpisywać, bowiem każdy zainteresowany z pewnością szybko sięgnie po książkę. Ze względu na małe gabaryty i zrozumiały język czyta się ją szybko.

Wartość treści książki jest ponadczasowa. Oprawa graficzna książki – wspaniała. Polecam!

6 października 2010

Orhan Pamuk, Cevdet Bej i synowie.


Tytuł oryginalny: Cevdet Bey Ve Oğulları
przekład: Anna Polat
7 październik 2010
ISBN: 978-83-08-04507-7
I wydanie
okładka: miękka
stron 748


Wielbiciele twórczości Orhana Pamuka na pewno będą zachwyceni, bowiem właśnie swoją premierę na dniach będzie miała w Polsce pierwsza powieść tureckiego pisarza „Cevdet Bej i synowie”. To książka, która porównywana jest do „Buddenbrooków” Manna opowiadająca o losach wielopokoleniowej rodziny w tureckim Stambule na przełomie lat 1905-1970.

Opowieść Pamuk rozpoczyna od roku 1905, kiedy to poznajemy Cevdeta Beja,  trzydziestosiedmioletniego muzułmańskiego kupca mieszkającego w Stambule. Cevdet handlował artykułami elektrycznymi i żelaznymi i dorobił się już małego majątku na, tyle, że postanowił założyć w końcu rodzinę i ożenić się córką paszy Nigan Hanym . Marzy również o dalszym pomnożeniu majątku, a w planach miał również spłodzenie synów. Nawet jego szyld zawieszony nad sklepem był z napisem „Cevdet Bej i synowie, artykuły żelazne, eksport-import”. Cevdet miał jednak i swoje troski. Jego brat Nusret, niegdyś szalejący po Europie, obecnie mieszkał w Stambule, żył z ormiańską aktorką i był ciężko chory. Mimo braku nici porozumienia między braćmi, Cevdet postanawia wypełnić ostatnią wolę brata.

Tak mniej więcej rozpoczyna się powieść licząca ponad siedemset stron. Mimo takiej objętości, książkę czyta się bardzo szybko. Powodem tego jest prosty i przystępny język. Brak tu zbędnych opisów. Za to czytelnik ma możliwość poznania myśli i marzenia samych bohaterów, bohaterów nie z punktu widzenia jedynie narratora. May tu również zapiski w postaci prowadzonego dziennika. Potomkowie Cevdeta Beja, tak jak on, marą o życiu prowadzonym w europejskim stylu, o podróżach, zdobyciu odpowiedniego wykształcenia. Ostatecznie jednak zazwyczaj wracają do Stambułu, zakładają rodziny, a dzień spędzają na pracy i nużących czynnościach. Trudno jest wyzwolić się spod wpływów panującej tradycji i przyjętych wartości.
„Chciałem mieć rodzinę w europejskim stylu, ale w końcu wszystko wyszło alaturka” (…) „wszyscy tutaj stali się zapatrzonymi w Europę Alaturkami, co też jest osobliwością!” (s. 131)
– tak rozmyśla Cevdet po wielu latach.

Najważniejsza jest rodzina i więzi ją łączące. Razem przeżywają troski, próbują sprostać kłopotom i rozwiązywać problemy zaistniałe w rodzinie. Miłość, wzajemny szacunek, troskliwość widoczna jest w każdym pokoleniu rodziny Beja. Wydaje się jednak, że potomkowie Cevdeta nie są szczęśliwi z przywiązania do fabryki i sklepu. Są zmęczeni codzienną rutyną i siedzeniem w biurze.
„Jestem beznadziejny, marudny i obmierzły, ale dlaczego w Turcji wszystko jest właśnie takie?” (s. 288)
 – pisze w swoim dzienniku Rafik jeden z synów Cevdeta –
„ Jedyne, co już wiem, to to, że życie w tym domu i biurze jest nędzne, ograniczone, wstrętne, złe, ospałe i nie przystoi człowiekowi, który ma jeszcze w sobie godność” (s.289).
Czy marzenia porzucone również zostaną przez pokolenie wnuków Cevdeta? Oczywiście poza perypetiami rodzinnymi, poznajemy również życie ich przyjaciół.

Orhan Pamuk znakomicie oddaje realia tureckiego kraju. Bohaterowie czytują gazety z najważniejszymi wydarzeniami historycznymi. Autor opisuje dzielnice Stambułu, rezydencje, tawerny, sklepy, przedstawia typowe zajęcia kobiet i mężczyzn. Zbieramy informacje o typowym dniu Turka i dniach świątecznych. Skupiamy się na małych i prostych czynnościach: rozmowach, spotkaniach, zabawach z dziećmi.

Książka jak najbardziej godna polecenia i przeczytania.


***
Orhan Pamuk (ur. 1952) - najwybitniejszy współczesny pisarz turecki, laureat literackiej Nagrody Nobla. Do tej pory nakładem Wydawnictwa Literackiego ukazało się siedem jego książek: Śnieg, Nazywam się Czerwień, Nowe życie, Stambuł. Wspomnienia i miasto, Dom ciszy, Biały zamek oraz Muzeum Niewinności. W 2011 ukaże się Czarna księga.

4 października 2010

Bernard Cornwell, Wagabunda.

Tytuł oryginału: Vagabond
Tłumaczenie: Amanda Bełdowska
Data wydania: 6 Lipiec 2009
ISBN: 978-83-89700-83-4
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Format: 145 x 205 mm
Liczba stron: 448
Tom cyklu: 2

„Wagabunda” jest drugą częścią trylogii dotyczącej Świętego Graala autorstwa angielskiego pisarza Bernarda Cornwella, która ukazała się nakładem wydawnictwa Erica. Co do legendy o Świętym Graalu nie ma, co jej tu szerzej przedstawiać. Warto jednak zwrócić uwagę na kolejne perypetie głównego bohatera cyklu Thomasa z Hookton, angielskiego łucznika, syna księdza, którego pochodzenie związane jest z katarami i Graalem. Ponownie zostajemy przeniesieni do XIV wieku, gdy Anglia i Francja zaabsorbowana jest działaniami wojennymi, nazwanymi potem wojną stuletnią.
Thomas w drugim tomie wraca do Anglii, aby poznać rodzinne sekrety. Należy jednak wspomnieć, że akcja powieści zwłaszcza w drugiej jej części toczy się również we Francji. Nadal tak do końca nie ma pewności, że to jemu nieżyjącemu ojcu powierzono niegdyś pieczę nad kielichem, a mimo to pragnie pozyskać informacje dotyczące miejsca jego ukrycia. Po za tym misja odnalezienia kielicha odbywa się na rozkaz samego króla. Poszukiwania jednak nie sposób prowadzić w tajemnicy. Do wrogów Thomasa należy między innymi znany z poprzedniego tomu krewny Guy de Vexille oraz inkwizycja. Nowym przyjacielem staje się natomiast Szkot – Robbie.

Autor w znakomity sposób ukazał tło historyczne i barwnie nakreślił tło obyczajowe mrocznej średniowiecznej Europy. Pojawiają się opisy panujących obyczajów i wiary w zabobony. Na uwagę zasługują obszerne przedstawienia bitew: pod Neville Cross i pod La Roche-Derrien, które mogą jednak nużyć i przytłaczać czytelnika nie nawykłego do tego typu opisów. Z kolei miłośnik wojskowości będzie z pewnością usatysfakcjonowany.
Książkę czyta się z zapartym tchem, bowiem czytelnik wraz z upływem stron coraz bardziej pragnie wiedzieć, co będzie dalej. Autor jako historyk z wykształcenia wie, o czym pisze, jednocześnie całą opowieść potrafi przekazać lekkim językiem, a trudne określenia wytłumaczyć w taki sposób, aby były one zrozumiałe dla czytającego. Charakterystyki stworzonych bohaterów są wyraziste, czytelnik od początku jest świadomy, kto jest ten dobry, a kto zły. Czytelnik jest w stanie emocjonalnie zaangażować się w ich przygody. Znakomite plastyczne opisy wzbudzać mogą wiele emocji. Można niemal słyszeć jęki rannych, świst strzał, zawodzące kobiety, szczęk broni czy ujrzeć krew zamordowanych i stratowane ciała. Powieść obfituje w nagłe zwroty akcji i dramatyczne wydarzenia. Niektórzy bohaterowie zostają uśmierceni, a na ich miejsce pojawiają się nowi. Autor nie przedstawił oczywiście ostatecznego rozstrzygnięcia konfliktu między członkami rodu Vexille i nie zakończył opowieści o Graalu. To wszystko znajdziemy zapewne w trzecim tomie.
Polecam wielbicielom powieści historycznej i epoki średniowiecza.

***
strona autora: http://www.bernardcornwell.net/

Recenzja książki "Hellequin. Jeźdźcy z piekieł" Bernarda Cornwella

3 października 2010

JERÓNIMO TRISTANTE, Sprawa "Czarnej Wdowy".

Tytuł oryginału: El caso de Viuda Negra
Przekład: Maria Raczkiewicz-Śledziewska
Oprawa: broszurowa
Format: 120 x 170 mm
Ilość stron: 392
ISBN: 978-83-7392-330-0
wydanie: wrzesień 2010

Sprawa „Czarnej Wdowy” to druga powieść Jerónimo Tristante, która ukazała się nakładem wydawnictw Nor sur Blanc. Z wielką niecierpliwością czekałam na dalsze przygody niezawodnego i bardzo inteligentnego detektywa Victora Rosa. Wraz z bohaterami powieści przenosimy się do dziewiętnastowiecznej Hiszpanii. Victor Ros jest szczęśliwy w związku małżeńskim z ukochaną Clarą i został ojcem. Jego pozycja w policji wraz z rozwiązaniem sprawy dotyczącej domu Arandów znacznie wzrosła.
Tym razem madrycki detektyw zostaje poproszony przez grabarza miejscowego cmentarza o pomoc w rozwiązaniu sprawy dotyczącej ucięcia palca z cennym pierścieniem u jednego z nieboszczyków. Nie wiadomo jednak jak sprawca tak dziwnej kradzieży dostał się do pilnie strzeżonej kostnicy. Ponad to okazuje się, że ciało zmarłego należy do zamordowanego przed kościołem świętego Sebastiana pułkownika Ansuátegui. Dodatkowo nazajutrz zaginęło ciało bezimiennego żebraka. Detektyw od razu dostrzega, obie sprawy są ze sobą ściśle powiązane i kryje się za nimi coś znacznie więcej niż zwykła chęć rabunku. Sprawa zaczyna intrygować Rosa, gdy czyta listy prawdopodobnego mordercy pułkownika a piękną i bogatą damą, która nota bene okazuje się przyjaciółką Clary. Po za tym sprawa może mieć coś wspólnego z Zakonem Różokrzyżowców i masonami. Chcąc odkryć mordercę Ros musi się jednak udać do Kordoby. Nie jest łatwo zostawić żonę spodziewającą się drugiego dziecka, a mającą dość wyzwolone poglądy. Po za tym służba w domu też ma swoje kłopoty, które Ros stara się rozwiązać.

Powieść może czytelnika zaciekawić, bowiem autor znakomicie potrafi budować napięcie. Po za tym splot wielu wątków jest ze sobą misternie powiązana w taki sposób, że mimo naszych domysłów nie jest tak łatwo rozwiązać całą sprawę. Mamy, bowiem kolejne morderstwa, tajemnicze śmierci, kłopoty detektywa z wysoko postawionymi osobami i dostojnikami Kościoła. Dodać należy, że w rozwiązaniu sprawy towarzyszy Victorowi Don Alfredo.

Doskonały kryminał na jesienne wieczory.