30 listopada 2009

Jadwiga Nowak, Posłuchaj swoich myśli.


Wydawnicwto Aula
Wydanie 2009 r.
Stron 134
ISBN 879-83-61765-00-4

Jest to ta książka należąca do tych, które nie czyta się byle jak i byle gdzie. To pozycja pełna przemyśleń i niedomówień. Pełno w niej poetyczności i emocji. Składają się na nią rozdziały podzielone jeszcze na mniejsze poruszające sprawy dnia codziennego zarówno zwykłego człowieka i jego rodziny, jak i sytuacji społecznej panującej w naszym kraju. To fragmenty opisu świata, w jakim żyjemy i w jakim przyszło żyć bohaterce książki. Poruszane są tu kwestie między innymi bezdomności, biedy, globalizacji. To również książka o relacjach międzyludzkich. Poglądy bohaterki a zarazem narratorki poznajemy nie tylko z jej słów, ale z listów wymienianych drogą mailową z przyjacielem Piotrem. To również książka o smutku, milczeniu, samotności wśród tłumu, rozczarowaniach drugim człowiekiem, szukaniu sensu każdej godziny. Autorka podkreśla, że rozmowa z drugim człowiekiem jest bardzo ważna. Milczenie, bowiem oddala ludzi od siebie i rozdziela. Dorosły człowiek nie wchodzi już w głębsze przyjacielskie relacje z ludźmi, którzy pojawiają się i znikają. Pełno w książce właśnie takich myśli...

Jest to lektura niełatwa, ambitna, dla tych co poszukują odpowiedzi na zadawane pytania dotyczące życia, dla tych którzy chcą nauczyć się jak słuchać własnych myśli. Polecam!

28 listopada 2009

Dan Lungu, Jestem komunistyczną babą!


Wydawnictwo Czarne
Seria wydawnicza: Inna Europa, inna literatura
Rok wydania: 2009
Liczba stron: 184
ISBN: 978-83-7536-129-2

Według mnie powieść znakomita! Świetnie uchwycony temat i wspaniały język to atuty tej książki. W sposób barwny, zabawny i przyjemny autor opowiada o czasach komunizmu w Rumuni i reżimie dyktatora Nikolae Ceausescu. Nie ma tu mowy o morderstwach, strachu, przelewaniu krwi. Autor opisuje świat komunistycznej codzienności z punktu widzenia zwykłego szarego człowieka borykającego się z trudami codziennego dnia. Bohaterką jest tu bowiem kobieta, która kocha komunizm, tęskni za nim i nie może pogodzić się ze zmianami, jakie nastąpiły po obaleniu Nikolae Ceausescu. Nie potrafi też zaakceptować nowego obrazu demokratycznej Rumunii. Emilia Apostole żyjąc już w wolnej Rumunii wraca do czasów swojego dzieciństwa na wsi i ucieczki do miasta, gdzie rozpoczęła naukę i poznała męża. Mimo marzeń nie podjęła studiów, bowiem na świat przyszła córka Alice, która jako młoda osoba wyjechała do Kanady i tam wyszła za mąż za Kanadyjczyka. Emilia opowiada z nostalgią o komunistycznej codzienności w pracy, gdzie praktycznie nic nie robiono a maszyny chodziły i zawsze był alkohol. Wraca do prowadzenia handlu „na lewo”, do kolejek przed sklepami. Podkreśla, że to, że jest teraz miastową panią zawdzięcza swojej ciotce Lukrecji i wujowi Andreiowi, u których mieszkała parę lat. Z obrzydliwością opowiada o życiu na wsi, robieniu kiziaku i zacofaniu.

Warto jednak zaznaczyć, że w książce odnaleźć możemy również ten straszniejszy obraz komunistycznej Rumunii. Pan Mitu często raczy współpracowników opowieściami o Securitate. Cały dział, w którym pracowała Emilia przez parę dni w szaleństwie przygotowywał się na przybycie Ceausescu. Nawet choinki trzeba było pomalować na żywszy zielony kolor, bo takie, jakie były nie podobały się osobnikowi z partii. Bohaterka opowiada również, jak jej dziecko przynosiło a kaligrafii czwórki a nie piątki, jak dzieci rodziców należących do partii. Wraca do chwil, gdy była oddelegowana do malowania komunistycznych haseł na wielkich połaciach materiału oraz wspomina jak pracowano w Wielkanocną Niedzielę i nawet nie można było spokojnie zjeść wielkanocnego śniadania.

W książce na pewno odnajdziemy zarówno szczyptę ironii na temat zmian, jakie nastąpiły w Rumunii, jak i nostalgii za tym, co minęło. Ciekawe są rozmowy matki z córką na temat polityki i światopoglądu. Alice należy, bowiem już do pokolenia tych, którzy pragną, aby ich kraj rozwijał się na drodze demokratycznej wolności. Emilia chce podczas wyborów głosować na komunistów. Twardo broni swojego stanowiska i wychwala czasy komunistyczne, gdy dobrze zarabiała, dostała mieszkanie w bloku, mogła kupić telewizor i pralkę. Nie chce widzieć drugiego oblicza komunizmu. Gdy wszyscy palili legitymacje partyjne, ona schowała ją za obraz, bo a nuż i komunizm powróci. Niezła rumuńska proza.

Vladimir Oravsky, Kurt Peter Larsen i autor anonimowy, Od Astrid do Lindgren.


Wydawnictwo: Czarne
ISBN: 978-83-7536-137-7
Tłumaczenie: Ratajczak Bogumiła
Wydanie: 2009
oprawa: miękka
ilość stron: 160

W listopadzie tego roku minęła 102 rocznica urodzin znakomitej jak dla mnie szwedzkiej pisarki Astrid Lindgren. Z tej okazji pojawiła się w tym miesiącu na rynku księgarskim nakładem Wydawnictwa Czarne książka szwedzkiego pisarza Vladimira Oravsky’ego i duńskiego pisarza Kurta Petera Larsena. W tworzeniu książki brał również udział autor anonimowy, którego tożsamości pozostali nie mogą jednak ujawnić. Warto od razu zaznaczyć, że autorzy zapisali, że książka jest pierwszą częścią z trylogii na temat życia Astrid Lindgren. Następne mają dopiero powstać. Mimo to już na końcu książki odnajdziemy planowane zapiski dalszych losów Astrid. Szczerze pisząc nie mogę się już tego doczekać.

Pierwsza część napisana została w formie powieści biograficznej. Może niektórym z Was wyda się nieco bajkowa, ale myślę, że autorzy dostosowali się do stylu pisania słynnej pisarki. To opowieść o młodości Astrid, która opuszcza rodzinne Vimmerby i jedzie do Sztokholmu, aby ukończyć kurs dla sekretarek. Astrid przedwcześnie dorasta. Nie ma czasu na zabawę jako osiemnastolatka, bowiem nieplanowane dziecko, które ma przyjść na świat zmienia radykalnie jej plany na przyszłość. Po za tym o ciąży dowiaduje się przed wyjazdem ojciec, który nie może się pogodzić z popełnionym przez córkę błędem. Dziecko przychodzi na świat w Kopenhadze i zostaje oddane pod opiekę dobrej piastunki. Niestety czytelnik niczego nie dowie się o ojcu dziecka.

Astrid z trudem wiąże koniec z końcem w Sztokholmie. Wraz z przyjaciółką poznaną na kursie przez kilka lat wynajmuje tani pokoik i zyskuje dobrą pracę. Nadal jednak nie stać jej na utrzymanie siebie i dziecka. Wielokrotnie pokonuje drogę do Kopenhagi, aby choć parę godzin spędzić z synkiem. Z powodu choroby syna i nagłego wyjazdu traci pracę. Mimo to do Astrid już niedługo będzie szczęśliwa, gdy lepiej pozna swojego nowego pracodawcę.

Jest to ciepła i sentymentalna opowieść, pisana prostym językiem. Pełno w niej jednak emocji, wrażeń i uczuć. Dla miłośników książek Astrid Lindgren lektura obowiązkowa!

27 listopada 2009

Joanna Klara Teske, Szara mysz z chaty na skraju wspomnień.


Wydawnictwo Mimochodem
ilustracje Magdalena Słomska
Grafika: Magdalena Słomska i Kazimierz Hałasa
stron: 48
ISBN: 978-83-926770-1-7
oprawa miękka
wydanie: 2009


Zdjęcie z pewnością nie oddaje tego jak pięknie wydana jest ta książeczka. Cała jej tonacja zarówno na zewnątrz jak i wewnątrz wraz z pojawiającymi się tam ilustracjami utrzymana jest w szarości. Wielkie brawa dla oprawy edytorskiej i graficznej!
Książka autorstwa Joanny Klary Teske z pewnością zasługuje na uznanie nie tylko z wyżej wymienionych powodów. Moim zdaniem przeznaczona jest zarówno dla dzieci jak i dorosłych. W małej chacie na skraju wspomnień mieszkali starsi już wiekiem babcia i dziadek. Towarzyszyła im mała, szara myszka, która uwielbiała ciepło z pieca. Była szczęśliwa zwłaszcza zimą. Niestety wraz z napływem ciepłych dni dziadkowie przestali palić w piecu, a myszka posmutniała, bo nic już ją nie cieszyło. Dlatego też staruszkowie postanowili rozweselić zwierzątko. Wymyślili wspaniały pomysł, że będą jej opowiadać historie. Wśród nich znajdziemy opowieści nie tylko tego starszego małżeństwa, ale również opowieść dziadka dziadka. Wspaniale nakreślone przez autorkę powiastki pozwalają czytelnikowi zastanowić się nad pewnymi sprawami. Wraz z bohaterami udaje się na pewnego rodzaju poszukiwania. Każdy z nas zapewne, co innego odkryje w opowieściach i znajdzie coś innego dla siebie. Tak jak każdy jest w życiu, do czego innego przywiązany i inną ma ustaloną hierarchię wartości.

Świetny pomysł na mikołajkowy prezent dla starszych i młodszych!

Marek Wawrzyński, Wiersze zebrane.


Wydawnictwo Formicula
Wydanie: Kraków 2009
ISBN 978-83-926882-9-7
Stron 50

Liczący niespełna 50 stron tomik wierszy Marka Wawrzyńskiego porusza społeczne problemy. Wiele miejsca autor poświęca alkoholowi. Może dlatego, że sam jest barmanem w jednym z krakowskich pubów. Flaszka, wódka, piwo to słowa, które przewijają się w wierszach. W krótkich strofach Wawrzyński potrafi wyrazić bardzo wiele uczuć, ukazać fakty, nakreślić osoby przychodzące do baru. Wiele z tych postaci zapewne opowiada barmanowi o swoich problemach, kłopotach domowych, finansowych, miłosnych czy tych z pracy. Autor korzysta również z własnej obserwacji napotkanych ludzi.

Wiersze nie należą do tych z gatunku optymistycznych. Mimo jednak, że bije z nich smutek i nostalgia pochmurnych dni i przydymionej atmosfery knajp, to nie przytłaczają czytelnika. Tomik został wydany w wersji dwujęzycznej. Na język angielski wiersze przełożyła Dominka Musielok.

Do przeczytania podczas jesiennego spaceru.

24 listopada 2009

Janusz Beynar, Skutki uboczne.

oprawa: miękka za skrzydełkami
format: A5
ilość stron: 375
ISBN 978-83-61194-33-0
wydanie: 2009

Jest to powieść sensacyjna pełna wartkiej i dynamicznej akcji, która wciąga czytelnika w zapisaną historię. Nic tak, bowiem nie pociąga jak dojście do rozwiązania kolejnej zagadki na miarę światową. Jest tu, bowiem mowa o manipulowaniu społeczeństwem, o zatajaniu prawy przed nim, o medycznych zagrożeniach związanych z konsekwencją przyjmowania przez kobiety środków antykoncepcyjnych. Fabuła jest oczywiście wymyślona, ale nie wydaje się być aż tak niewiarygodna, gdy weźmiemy pod uwagę to, co się dzieje we współczesnej medycynie.

Profesor biogenetyki, Alister Swan, czterdzieści lat wcześniej niż rozgrywająca się akcja książki, pracuje dla wielkiego koncernu farmaceutycznego nad zastosowaniem hormonalnych środków antykoncepcyjnych. Jako młody naukowiec wraz ze swoim współpracownikiem odkrywa, że długotrwałe stosowanie środków antykoncepcyjnych ma skutki uboczne dla przyszłych pokoleń. Współpracownik Swana chcąc ogłosić niektóre wyniki badań, ginie w niewyjaśnionym do końca wypadku, a Swan za milczenie dostaje przez lata mnóstwo pieniędzy i możliwość awansu zawodowego. Wraz z żoną Julią przez lata podróżuje po całym świecie nieustannie obserwowany przez wynajętą przez koncern agencję. Po śmierci Julii postanawia oczyścić swoje sumienie i powrócić do sprawy z przeszłości. Postanawia ujawnić wyniki prowadzonych przez siebie badań. Niestety ludzie, którzy nadal obserwują profesora nie pozwalają mu powierzyć sprawy żadnemu z prawników. Mimo to udaje mu się przed tragiczną śmiercią przekazać dokumenty i wskazówki przypadkowo spotkanej nieznanej osobie w jednym z kanadyjskich rezerwatów. Tym nieznanym człowiekiem okazuje się prywatny detektyw, od czterech miesięcy niemieszkający z Vichy van Daren i siedmioletnim synem Tomkiem, w dodatku Polak przybyły do Kanady w latach 80. Jan Barski. Od tej chwili życie Barskiego zmienia się radykalnie. Traci wiernego psa, musi chronić najbliższych i uciekać. Agenci trafiają na trop Janka i mają swoich ludzi w wielu miejscach świata. Od tej pory czytelnik wraz z Barskim podąża nowym szlakiem odkrywając tajemnice zamordowanego profesora.

Akcja rozgrywa się zarówno w Kanadzie, jak i miedzy innymi w Polsce, w Niemczech i na Litwie. Pięknym i szczególnym miejscem staje się tu klasztor Kamedułów w Wigrach, gdzie Janek ma starego przyjaciela – obecnie zakonnika – Piotra. tu znajdują schronienie najbliżsi Barskiego.

Książę czyta się bardzo dobrze, w dodatku daje ona wiele tematów do przemyśleń i dyskusji. Trudno mi jednak uwierzyć, że bohater tak potrafił analizować naukowe badania jedynie po styczności z papierami pozostawionymi przez Alistera Swana. Czasami język jest, więc naukowy. Daje to jednak wiele tematów do rozmyślań, bo teoria stworzona w książce szokuje. Ponadto porusza temat powiązań świata polityki, biznesu i wielkich pieniędzy. Bogate opisy, świetne dialogi i ciekawa teoria spiskowa to atuty tej książki. Polecam każdemu miłośnikowi sensacji i dobrego kryminału.
***

Janusz Beynar urodził się w 1962 roku w Gdańsku, młodość spędził w Gdyni, a w wieku dwudziestu pięciu lat wyjechał na trzydniową wycieczkę do Rzymu i Watykanu, która trwa do dziś. Od 1988 roku mieszka w Kanadzie.

20 listopada 2009

Jarosław Kret, Moje Indie.Przygoda nie pyta o adres.


Wydawnictwo Świat Książki
miejsce wydania: Warszawa
rok wydania: 2009
oprawa: miękka ze skrzydełkami
wymiary: 145 x 205 mm
ISBN: 978-83-247-1802-3
stron 296

Na pewno nie jest to książka pisana li tylko dla zarobku i pod szyldem tego, że kolejny „słynny” dziennikarz, gwiazda telewizji coś wydała. Jest to pozycja, która stawia kropkę nad „i” jeśli chodzi o spełnianie marzeń podróżniczych i dzieleniem się doznanymi wrażeniami z ludźmi. Co prawda, nie łudźmy się, bycie znaną osobą pomaga promować napisaną książkę, a następnie sprzedać ją w wyższej ilości egzemplarzy niż udałoby się to zwykłemu, szaremu śmiertelnikowi. Tak jest właśnie z książką autorstwa przystojnego Jarosława Kreta, który śmieje się do czytelnika już z okładki na zdjęciu, pewnie wybranym specjalnie z myślą o kobietach.

Książka powstała na bazie doznanych wrażeń i nabytych doświadczeń podczas wielokrotnych podróży do Indii. Autor podkreśla zresztą, że zwiedził większość krajów globu ziemskiego. Zazdroszczę! Najbardziej jednak do serca przypadły mu właśnie Indie. Z perspektywy białego człowieka, moim zdaniem bardziej turysty niż podróżnika (autor określa siebie jako podróżnika), Jarosław Kret przekazuje nam znany i ten mniej znany obraz tego dalekiego dla nas kraju. Czytelnik może przybliżyć sobie indyjskie święta, kuchnię, muzykę czy hinduską mitologię czy „święte” krowy. Autor mieszkając zarówno w hotelach jak i w domach indyjskich rodzin, przedstawia nam obraz dnia codziennego takich miejsc. Odwołuje się również do poznanego życia rikszarzy, indyjskich eunuchów czy też sikhów. Charakteryzuje warstwy społeczne Indii. Bywa zarówno jak i slumsach, pośród ludzi z warstwy średniej jak i tej najbogatszej. Dużo uwagi poświęca sytuacji kobiet w Indiach. Poznać można natury kobiet np. rybini, tygrysimi, oślini, wielbłądzimi. Można też dowiedzieć się, dlaczego kobiety robią na czole kolorowe kropki pozytywnemu, czemu ich lustra są tak wokół upstrzone. Autor charakteryzuje również zwyczaje współczesnej młodzieży, ich ubiór a także porusza problem aranżowanych małżeństw.

Ku mojemu pozytywnemu zaskoczeniu autor odwołuje się również do historii. Przekazuje również osobiste wrażenia podczas pobytu w pałacach mahararadźy Dźam Saheba, który podczas II wojny światowej pomagał kobietom i dzieciom zgromadzonym przy armii Władysława Andersa.

Książka posiada wspaniałą oprawę edytorską. Dodatkowym atutem są zdjęcia wykonane ręką Jarosława Kreta. Pod każdym z nich jest cytat z tekstu pasujący do zdjęcia. Na pewno jest to książka pisana „od siebie”, bez wyszukanego języka i bez większego epatowania emocjami. Czasami jednak w tekście można znaleźć powtórzenia np. na temat picia bhang czy warstw społecznych. Może jednak zabieg ten uznał autor za potrzebny.

Tak czy tak, można przeczytać. To rodzaj swoistego pamiętnika, bowiem o swoich wrażeniach podczas pobytu w Indiach autor stara się pisać wnikliwie, a co najważniejsze z sercem.

18 listopada 2009

Federico Moccia, Wybacz,ale będę Ci mówiła skarbie.


wydawnictwo Muza S.A.
tytuł oryginału: Scusa ma ti chiamo amore
język oryginału: włoski
liczba stron: 592
miejsce wydania: Warszawa
rok wydania: 2009
oprawa: miękka
wymiary: 140 x 205 mm
ISBN: 978-83-7495-719-9

Czy może istnieć prawdziwa miłość, kiedy różnica wieku między kobietą a mężczyzną wynosi dwadzieścia lat? Próbę zdefiniowania odpowiedzi na to pytanie odnajdziecie na kartach książki włoskiego pisarza Federico Moccia „Wybacz,ale będę Ci mówiła skarbie”. Pełna uroku, dowcipu i przede wszystkim miłości.

Ona – Niki, siedemnastolatka, licealistka, która właśnie rozstała się z pierwszym swoim chłopakiem Fabiem .On – Alessandro, mężczyzna już prawie trzydziestosiedmioletni, dobrze sytuowany, pracujący w agencji reklamowej, opuszczony przez wieloletnią narzeczoną Elenę. Poznają się dzięki niegroźnemu wypadkowi, gdy Alex, jadąc swoim mercedesem wpada na Niki na skuterze. Alex pomaga dziewczynie odprowadzić skuter do warsztatu. Tymczasem Niki nie odpuszcza. Wielokrotnie dzwoni do Alexa. Zaczynają się spotkania, które z niewinnych przeradzają się w prawdziwe randki. Niki od początku jest przekonana, że spotkała mężczyznę swojego życia. Alex jako mężczyzna życiowo doświadczony na początku jest sceptycznie nastawiony do tej znajomości. Przed przyjaciółmi nadal nie może się przyznać, że rozstał się z Eleną. Dopiero po pewnym czasie jest na to gotowy. Ale Niki to piękna dziewczyna, zabawna, inteligentna, dowcipna, wesoła, szalona. Alex mając kłopoty w pracy odpoczywa w towarzystwie Niki. Co więcej dziewczyna zaskakuje go i próbuje zaradzić brakowi weny twórczej wybranka. Alex z dnia na dzień jest coraz bardziej nią zafascynowany.

Oczywiście poznajemy świat w którym żyją Niki i Alessandro: ich przyjaciół, kłopoty tychże przyjaciół, fascynacje, rodziców i rodzeństwo. Dialogi są żywe i zabawne. Książka pełna jest optymizmu i emocji. Porusza zarówno problemy wieku dorastania, jak i wieku dojrzałego. Być dorosłym to nie znaczy bowiem być dojrzałym. Autor świetnie kreśli zachowania bohaterów. Mężczyźni mimo że blisko czterdziestki, nawiązują swoim zachowaniem do lat kiedy byli młokosami. Mimo, że boją się swoich żon, oglądają się za nastolatkami szukając przygód. Przyjaciółki Niki czekają z kolei na wymarzoną milość.

Świetna włoska proza! Niech Was nie przestraszy ilość stron - książka wciąga i czyta się szybko!


Z ciekawostek ze stron wydawnictwa- Niki istnieje naprawdę. Federico Moccia zobaczył ją któregoś dnia, na via del Corso, gdy razem z przyjaciółkami przechadzała się tam i z powrotem wzdłuż ulicy. Tamtego dnia Niki wyjęła z kieszeni dżinsów komórkę i przez ponad godzinę dyskutowała ze swoją matką. Federico często wracał na via del Corso, ale nigdy więcej jej już nie spotkał. Restauracje, gdzie chodzą jeść bohaterowie tej powieści, są również prawdziwe. 

14 listopada 2009

Patrick Gale, Notatki z wystawy.

Tytuł oryginalny Notes from an Exhibition
Przekład Anna Klingofer
Wydanie 2009
ISBN 978-83-10-11734-2
Format130×197mm;
oprawa twarda
stron 376

Bohaterami powieści są członkowie jednej rodziny. Autor ukazał ich życie na przestrzeni lat. Przede wszystkim pokazał jak życie jednej osoby może wpłynąć na ukształtowanie się życia najbliższych.

Rachel Kelly to utalentowana i ceniona w artystycznym świecie malarka abstrakcyjna. Gdy maluje przez kilka godzin, zamyka się w pracowni na strychu rodzinnego domu. Robi to nawet wtedy, gdy dzieci opuściły już dom i mieszka tylko z mężem Antonym. Mając sześćdziesiąt dziewięć lat Antony komunikuje się z nią najczęściej przez interkom. Rachel ma talent i uwielbia malować. Nie daje się podporządkować istniejącym regułom. Rachel Kelly nie jest jednak tylko artystką. Jej choroba to psychoza maniakalno-depresyjna, która ma ogromny wpływ na to jak się zachowuje, kiedy i jak tworzy, jakie są jej relacje z mężem i czwórką dzieci. Rachel poznajemy w chwili, gdy od miesięcy nie bierze przepisanych przez lekarza tabletek. Chowa je w szufladzie przed mężem lub w podłodze między deskami. Uważa, że w ten sposób powraca do kolorów, które już zapomniała. Na strychu spędza całe dnie, jedząc tam, załatwiając biologiczne potrzeby, odpoczywając. Pewnego dnia Antony znajduje ją na stryszku martwą. Całe życie Rachel poznajemy, więc już po jej śmierci. Jej najbliżsi powoli odkrywają tajemnice jej pochodzenia. Bohaterka ukrywała nawet przed mężem swoje rodzinne korzenie. Antony poznał ją w chwili w Oxfordzie. Rachel spodziewała się dziecka z żonatym mężczyzną. Po jej próbie samobójczej postanowił zabrać ją do rodzinnego Penzacane w Kornwalii. Tam bierze z nią ślub, a na świat przychodzą kolejne dzieci.

To książka pełna bólu, cierpienia i goryczy. Bliscy Rachel zdają sobie sprawę jak wielki wpływ jej choroba miała na ich życie. Stroniła od rodziny i całe dnie spędzała w odosobnieniu. Wielokrotnie popadała w głęboką depresję i próbowała się zabić. Nie współczuła dzieciom z powodu rany na kolanie, skaleczenia, przykrości doznanej z jakiegoś powodu. Nie przytulała. Była oschła i często wpadała w szał. Jedynie w dni urodzin każdego z dzieci, poświęcała im więcej uwagi. Spędzała dzień tak, jak chciało każde z dzieci.

Patrick Gale opowiada, jak żyje się z osobą chorą na psychozę maniakalno-depresyjną. Po śmierci Rachel wszyscy członkowie rodziny zaczynają żyć na nowo, zaczynają „oddychać”, są pozbawieni nerwowości i napięcia. Wiele tu emocji. Autor zwraca uwagę czytelnika, że choroba Rachel ma swoje podłoże w jej dzieciństwie i wczesnej młodości. Ukazuje jej stosunki z rodzicami i na tragiczne młodzieńcze przeżycia, które poruszają do głębi.
Obiektywnie stara się ująć przeżycia Rachel, Antony'ego i ich dzieci. Treść godna przeczytania i zastanowienia.

8 listopada 2009

Stanislaw Karolewski, W piaskownicy światów.


Wydawnictwo Szarlatan
wymiary: 124 × 197 mm
stron: 200
ilustracje: 6 szt
ISBN: 978-83-9293-52-0-9

Nie jest to książka łatwa. Należy ona do książek tych z górnej półki. Autor książki to Stanisław Michał Karolewski prowadzi we Wrocławiu antykwariat-galerię „Szarlatan”. Jest również historykiem sztuki, fotografem, literatem, bibliofilem, bibofilem i babofilem. Wszystkie te elementy odnajdziemy również w bohaterze napisanej przez Karolewskiego książce. Pełno tu, bowiem metafor i odniesień do wydarzeń ze świata nam współczesnego. Autor wymienia znane nam nazwiska, książki, tytuły filmów i seriali. Odnosi się również do znajomości miasta Wrocławia, gdzie umiejscowił akcję powieści. Na końcu książki dodał topografię sennego Wrocławia. To książka, która jest swego rodzaju przewodnikiem po tym mieście zarówno dla mieszkańców jak i przyjezdnych.

Nie jest to powieść w dosłownym tego znaczeniu, a raczej opowieść. Fabuła nie ma tu ciągłości i pełno tu wątków i dygresji z kręgów kultury, literatury, sztuki, historii. Wiele tu znajdziemy z baśniowości i nierealnego świata. Bohater – Michał wędruje ulicami miasta. Wraz z nim poznajemy ciekawe wrocławskie miejsca oraz nocne życie miasta. Opowiada ciekawe historie związane z danym rejonem. Michał nie stroni od alkoholu. Pełno, więc tu alkoholowej atmosfery i dymu z papierosów. Pracuje jako tłumacz, który objaśnia Japończykom polskie filmu i seriale. Opowiada również o swoich związkach z napotkanymi kobietami. Przeżywa również nieszczęśliwą dawną miłość. Bohater ciągle czegoś pragnie, jego dusza jest nadal nienasycona.

„W piaskownicy światów” to literacki debiut, ale jakże udany! Autor znalazła własną drogę pisania. Jest to epos o labiryntach duszy ludzkiej. W dodatku autor poprzez pisanie promuje rodzinne miasto. A treść książki ubogacają fotografie kobiet wykonane przez autora. Solidna proza!

7 listopada 2009

Antonio Socci, Tajemnice Jana Pawła II.


Wydawnictwo Rafael
Format: 130x200 mm
Rok wydania: 2009
Okładka: miękka
Stron: 256
ISBN 978-83-7569-139-9

Książka, która mnie osobiście bardzo wzruszyła. Antonio Socci autor wielu książek o tematyce religijnej porusza tym razem kwestię tajemnic Jana Pawła II. Przelał na kartki to, czego dowiedział się od dostojników kościelnych w 2007 roku i później. Wyjawia, że Papież wiedział o pewnych sprawach, które następnie wydarzyły się np. o ataku terrorystycznym z 11 września 2001 roku. Pewne sprawy zostały Janowi Pawłowi II przepowiedziane lub też objawione. Autor nadmienia, że papież wielokrotnie miał chwile żarliwej modlitwy i ekstazy niczym prawdziwy mistyk. Często obserwowany był podczas modlitwy, że mówił tak jakby rozmawiał ze stojącym przed nim człowiekiem. Wieloletni przyjaciel Papieża kardynał Andrzej Deskur podczas rozmowy z autorem książki w 2008 roku, opowiadał, że Jan Paweł II modlił się sześć godzin dziennie. W chwili wyboru Karola Wojtyły na papieża był w szpitalu, a jeszcze tego samego wieczoru konspiracyjnie został przez nowego papieża odwiedzony. Kardynał Deskur potwierdza, że Papież miał dar modlitwy wszczepionej od dwudziestego szóstego roku życia.

W książce odnaleźć można również wydarzenia związane z objawieniami w Medjugorje i tajemnicami fatimskimi. Wzrusza wywiad Socci z Mirjaną, jedną z sześciorga „dzieci”, którym ukazuje się Matka Boska w Medjugorje. Autor opisuje również cud z Civitavecchia, gdzie po przeprowadzonych wielu badaniach ustalono, że 14 krwawych łzawień figurki Matki Bożej nie miało żadnego wytłumaczenia ziemskiego czy dostępnego naukowo. Do pierwszego krwawego łzawienia doszło 2 lutego 1995 roku, a dokładnie dziesięć lat później 2 lutego 2005 roku, Papieża umieszczono w klinice Gemelli z powodu pierwszej niewydolności oddechowej. Po za tym druga statuetka Matki Bożej podarowana rodzinie Gregorich przez kardynała Deskura, płakała ludzkimi łzami, przestała tuż przed odejściem Papieża.

Polecam każdemu, komu bliska jest postać Jana Pawła II. Książkę po prostu się chłonie. Pełno w niej cytatów, wywiadów, a także analiz cudów i objawień Maryjnych.

strona autora
zwiastun filmowy

4 listopada 2009

Elizabeth Chadwick, Córki Graala.


Wydawnictwo: Aurum
Wydanie polskie: 2009
Tytuł oryginalny: Children of Destiny / Daughters of the Grail
Rok wydania oryginału: 1993
Liczba stron: 424
Oprawa: miękka
Wydanie: I

Pełno tu magii i mistycyzmu. Akcja powieści rozgrywa się w XIII - wiecznej Francji. Kanwą powieści są prześladowania katarów uznawanych przez kościół katolicki za heretyków. Kościół katarski w XII i XIII wywierał duży wpływ, zwłaszcza w Hrabstwie Tuluzy (obecnie Langwedocja), przyciągając do siebie ludzi wszystkich stanów. Żyli skromnie i często w ukryciu, przestrzegali ścisłych postów i prowadzili działalność misyjną. Wierni nie byli zmuszeni do podobnych wyrzeczeń, a mogli liczyć na duchowe pocieszenie ("consolamentum"), będące warunkiem zbawienia w obliczu śmierci. Katarzy sprzeciwiali się ustrojowi feudalnemu i monarchii. Wiara miała charakter dualistyczny. Sprzeciwiali się małżeństwu.

Bohaterką powieści jest Bridget, która nie jest katarem, ale wywodzi się z prostej linii od Marii i Magdaleny. Po śmierci matki, która umiera na skutek tortur oskarżona o czary, Bridget, aby przedłużyć linię i przekazać swemu dziecku swoje uzdrowicielskie moce, poszukuje odpowiedniego kandydata na męża. Niestety wybranek to katolik i szlachcic Raoul de Montvallant, który jest już żonaty. wobec tego po wspólnie spędzonej nocy, Bridget opuszcza mężczyznę. Na świat przychodzi córka Magda, która gdy dorasta również szuka odpowiedniego mężczyzny. Akacja powieści wyznacza granica blisko 40 lat. Są to powikłane losy kobiet i mężczyzn. Jest to czas prześladowań, wojny i przelewu niewinnej krwi. Autorka opisuje zdrady, mordy, miłość, nienawiść i narodziny dzieci.

Książka na pewno skierowana do kobiet. Jak dla mnie zbyt jednak soczyście autorka opowiada doznania miłosne. Na uwagę na pewno zasługuje to, że autorka opiera się na faktach historycznych. To jest atutem tej książki. Lektura na jesienne i zimowe wieczory. 

3 listopada 2009

Bernard Grynholc, Dziwni są ci ludzie.


Wydawca: Novae Res,
Gdynia 2009
Wydanie: 1
stron: 158
ISBN: 978-83-61194-41-5

Ksiązka jakże odmienna od wszystkich! Kto szuka wytchnienia od trudów codziennego dnia, kto che po jej przeczytaniu zacząć oddychać powinien na pewno po nią sięgnąć.

Bohaterem a zarazem narratorem powieści jest … drzewo. Opowiada ono swoje życie od początku swojej pamięci poprzez dojrzały okres aż po starość. Autor w jakże subtelny sposób kreśli ów jeden z cudów natury. Drzewo nie pamięta, kiedy rozpoczęło się jego życie. Pamięta jednak chwilę, kiedy uzmysłowiło sobie, że jest jasność, która biła z góry i od której wiele zależało. Z czasem zaczęło tę jasność nazywać słońcem. Potem poznaje wiatr i deszcz, a wyznacznikiem jego życia staje się śnieg. W pierwszych latach życia przesypia zimę i budzi się wraz z wiosną. Im jest starsze tym mniej śpi i więcej obserwuje. Z biegiem lat staje się wielkim drzewem. Mimo to takie bezbronne zwierzątka jak sarny i zające mogły bezkarnie kaleczyć drzewo. Częstym gościem polany, niedaleko, której rosło drzewo był również niedźwiedź. W jego gałęziach mieszkały ptaki. Pewnego dnia pojawiają się również ludzie. Wraz z upływem śniegów, drzewo obserwuje zmiany. Tam gdzie była zielona łąka, potem stały prawie wszędzie domy dla ludzi. Drzewo robiło się coraz starsze i zaczęło chorować. Myślało, że pogodzi los innych wyciętych wokół drzew. Został jednak mile zaskoczony.

Drzewo nie może zrozumieć postępków ludzi. Nie popiera wycinki drzew ani niszczenia natury przez potwory na czterech kołach. Dziwi się, że ludzie trzymają w zagrodach zwierzęta. Dochodzi jednak do wniosku, że ludzie, którzy mieszkają niedaleko niego w domach są lepsi, bo nie ścinają drzew, a nawet sadzą nowe, tam gdzie wcześniej inni je wycieli się. Nie zabijają zwierząt, a nawet chronią je w ogrodzeniach. A gdy jedna z gałęzi połamała się drzewu, zalepili mu dziury. Postawili również ogrodzenie dla młodego drzewka- syna drzewa pośrodku polany.

Czytając książkę czytelnik czuje, że zwolnił bieg. 

2 listopada 2009

Moni Nilsson, Tsatsiki i Mamuśka.


Wydawca: Zakamarki
ilustracje: Pija Lindenbaum
tłumaczenie: Barbara Gawryluk
tytuł oryginału: Tsatsiki och Morsan
Data Wydania: 2009
Iloć stron: 156
Okładka: twarda
Seria: Moni Nilsson
Format : 15,5 x 20,5 cm
Poznań 2009


Bohaterem książki jest siedmioletni chłopiec Tstasiki - Tsatsiki Johansson. Nosi on bardzo oryginalne imię, ponieważ Mamuśka w chwili jego nadania, myślała o greckim przysmaku. A że ją uwielbiała nadała imię synowi podwójnie. Mamuśka jest nieco zwariowana, robi mocy makijaż, ubiera się w skórę i legginsy i jest basistką w zespole o nazwie Buntownicy. Wraz z Mamuśką i Tsatsiki w domu odziedziczonym po prababci Mamuśki w Sztokholmie, mieszka lokator o imieniu Jens, który jest żołnierzem, ma Harleya i piecze dobre bułeczki. Tsatsiki był dzieckiem miłości miedzy nią a Tatą Poławiaczem Ośmiornic, który obecnie mieszkał gdzieś daleko w Grecji.

Siedmioletni chłopiec właśnie zaczyna edukację i w chwili jej rozpoczęcia odlicza już dni do ferii jesiennych! Tsatsiki zawiera nowe przyjaźnie, broni bezbronnego bezbronnego poniżanego w szkole Willego, bije się ze straszakiem Martenem, zakochuje w Marii Grynwall i ma innych wiele przygód. Interesuje się też życiem prywatnym Mamuśki nie chcąc, aby ta wyszła za mąż a Borówę.

Książka pełna humoru i wielkiego optymizmu. Opowiada o samotnej matce borykającej się z kłopotami małymi i większymi dotyczącymi wychowania synka. Dla dziecka jest mamą przebojową i ukochaną. Z mojego punktu widzenia Mamuśka jest niezbyt dojrzałą osobą. W książce znaleźć również można zaznaczenie, że wartość rozmowy w relacjach pomiędzy rodzicem a dzieckiem jest bezcenna. Mamuśka zawsze ma czas wysłuchać synka.Nie przejmuje się konwenansami i stereotypami. Próbuje też rozwiązywać problemy, doradzać, pocieszać. Z odwagą wkracza do gabinetu dyrektora szkoły, rozwiązuje sprawę z Mortenem, odnajduje jego przyczynę buntu, namawia go również do nauki gry na gitarze. Warto jednak zaznaczyć, że w książce jest wiele zagadnień dotyczących widzenia świata przez np. „rozebrane zabawy”. Autorka nie omija rozmów z dzieckiem na trudne tematy.

Jest to pierwsza z pięciu książek o Tsatsikim. Została miedzy innymi nagrodzona przez szwedzkie Jury Dziecięce, które trzem z nich nadało tytuł książki roku w kategorii wiekowej 7-9 lat.


Martin Widmark, Helena Willis, Tajemnica kina.


Wydawca: Zakamarki
ilustracje: Helena Willis
tłum.: Barbara Gawryluk
Data Wydania: 2009
stron: 92
Okładka: twarda
ISBN: 978-83-60963-70-8
Seria: Biuro detektywistyczne Lassego i Mai
Format : 15 x 21,5 cm
Numer Wydania: 1

W małym szwedzkim miasteczku Valleby mieszka dwoje młodziutkich detektywów: Maja i Lasse. Wielokrotnie już pomogli miejscowym policjantom rozwiązać wiele spraw dotyczących popełnionych przestępstw. Z wielkim zainteresowaniem śledzą rubryki w gazetach. Tym razem zaciekawia ich sprawa kradzieży czworonożnych przyjaciół człowieka, a mianowicie psów. Właściciele psów od porywaczy dostają wiadomości, że jeśli wpłacą na podane konto pięć tysięcy koron to odzyskają zwierzęta. Niestety jak do tej pory pomimo dwóch takich wpłat psy nie zostały zwrócone.

Maja i Lasse aby odpocząć od myślenia postanowili wybrać się do kina Rio. Tam natrafiają na tajemnicze ślady prowadzące powoli do rozwiązania zagadki znikających psów.

Bardzo ciekawa książka z pięknymi czarno- białymi ilustracjami uzupełniającymi treść. Duża czcionka pozwala czytać samodzielnie dzieciom, które właśnie niedawno opanowały tę sztukę. Książka trzyma w napięciu tak jak powinien prawdziwy kryminał. Bardzo sympatyczna w odbiorze. W dodatku z morałem dla dzieci, że kradzieży nie można niczym usprawiedliwić.

Dla dzieci w wieku 6+

W serii ukazały się:Tajemnica diamentów
Tajemnica mumii
Tajemnica hotelu
Tajemnica cyrku
Tajemnica kawiarni
Brązowa księga. Detektywistyczne łamigłówki Lassego i Mai


Książki można czytać w dowolnej kolejności. W Szwecji ukazało się dotąd 16 tytułów.